Praktyczne umiejętności, które wynosi się z domu.

Być może będziesz nieco rozczarowana tym wpisem. Może oczekiwałaś, że napiszę o takich ważkich i wielkich umiejętności, jak „adekwatna samoocena”, „asertywność” albo „systematyczność w odrabianiu zadań domowych”.

Ale ten wpis jest nie o tym.

To wpis o ZARADNOŚCI ŻYCIOWEJ, jak nazywam praktyczne umiejętności, które wynosi się z domu. I które – moim zdaniem – warto wpoić dzieciom, zanim pójdą w świat. A są tak oczywiste, że być może nawet zbyt oczywiste, by zaprzątać sobie nimi głowę.

A jednak.

Przekonałam się ostatnio na własnej skórze, że ich brak wychodzi prędzej, niż nam się wydaje.

Gościłam u siebie kilkoro młodych ludzi. I od razy spostrzegłam, kto z nich był uczony  ZARADNOŚCI ŻYCIOWEJ, samodzielności oraz za kogo „mamusia wszystko robiła”.

Dlatego uważam te umiejętności za ważne.

Jakie umiejętności mam na myśli?

Praktyczne umiejętności, które wynosi się z domu.
czytaj dalej

Kupony na Dzień Dziecka – najlepszy prezent, który sprawia wiele radości. Puls moje pomysły.

Jak co roku również i w tym zrobiłam dla moich dzieci z okazji Dnia Dziecka specjalny prezent, jakim są KUPONY .

Co to takiego?

Otóż kupony to specjalne karteczki z atrakcjami dla dzieci, które można wykorzystać przez cały rok. Wiem, że takie kupony są również do kupienia w atrakcyjnej szacie graficznej. Ale tu nie o to chodzi. Kupony najlepiej jest zrobić samemu, gdyż tylko my – rodzice wiemy, co będzie najatrakcyjniejsze i będzie najlepsze dla naszego dziecka.

Kupony na Dzień Dziecka – najlepszy prezent, który sprawia wiele radości. Puls moje pomysły.
czytaj dalej

Dziecko na weselu. Dziecko na pogrzebie. Tak czy nie?

Jaka jest cecha wspólna wesela (ślubu) i pogrzebu?

To jedno z pytań w niestandaryzowanych testach na inteligencję zwanych inaczej psycho-zabawą. Ma ono być „podchwytliwe”, gdyż na pierwszy rzut oka pomiędzy tymi dwoma pojęciami zauważamy raczej różnice niż podobieństwa.

A jednak tych drugich jest całkiem sporo. Przede wszystkim  na pierwszy plan wysuwa się fakt, że są to uroczystości rodzinne, na których gromadzi się rodzina i przyjaciele i odbywają się najpierw w kościele. Drugą rzucającą się w oczy cechą wspólną jest to, że  uczestnictwo dzieci na obu z tych uroczystości wzbudza spore kontrowersje a burzliwe dyskusje można posłuchać między przeciwnikami i zwolennikami tego pomysłu.

Wrzucam więc na ten temat parę słów od siebie:

Dziecko na weselu. Dziecko na pogrzebie. Tak czy nie?
czytaj dalej

Idziemy do dentysty – jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.

Wizyta u stomatologa nie należy do przyjemności. Nie dość, że siedzisz uziemiony na dentystycznym fotelu z  otwartą … jamą ustną, czyli buzią to na dodatek  dłubiący w niej lekarz co chwile cię o coś pyta.

I choć nie jest to przyjemne, czeka praktycznie każdego z nas.

Nasze dzieci również.

Dlatego warto postarać się o to, by taka wizyta miała miejsce a dziecko było do niej dobrze przygotowane, zanim zajdzie prawdziwa konieczność.

Moje pierwsze wizyty z dzieckiem u dentysty (dawno temu) były totalną porażką. Nie będę opisywać szczegółów, na szczęście nie popełniłam dwa razy tych samych błędów. Dlatego powstał ten wpis. Abyś Ty również nie musiała ich popełnić 🙂

Idziemy do dentysty – jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty.
czytaj dalej

Sztuka, której uczymy się całe życie.

Jeśli jesteś rodzicem – a przypuszczam, że tak, zapewne wiesz, jakie to wyzwanie wychować dziecko. Być może masz poczucie, że choć jesteś pełna dobrych intencji i starasz się postępować, jak najlepiej, to jednak wiesz, że popełniasz błędy i coś jest nie tak.

I to jest całkowicie naturalne.

Jedna z moich czytelniczek słusznie zauważyła, że w wychowaniu bardzo istotne jest zachowanie równowagi między bezpieczeństwem dziecka a zapewnieniem mu swobody. Dodam od siebie,  że nie tyko. To również zachowanie równowagi między:

Sztuka, której uczymy się całe życie.
czytaj dalej

Oczywiste korzyści używania smartfona przez małe dzieci.

W dzisiejszych czasach życie bez smartfona wydaje się być niewyobrażalne. Używamy go często, służy do dzwonienia, kontaktu ze światem, jako źródło wiedzy, informacji, przydaje się do planowania albo jako bilet podróżny. Myślę, ze każdy z nas potrafi wymienić kilkadziesiąt takich korzyści.

A jakie korzyści mogą wynikać z tego, że małe dziecko używa smartfona?

Oto one:

Oczywiste korzyści używania smartfona przez małe dzieci.
czytaj dalej

Pięć cech potrzebnych do tego, by być dobrym* rodzicem.

Jestem mamą już prawie 18 lat, co dla jednych może wydawać się długo, dla innych krótko.

Na studiach miałam takie przedmioty, jak – Psychologia wychowawcza i Psychologia rozwojowa a także Teorie wychowania.

I choć zaliczyłam je na 5 – to powiem szczerze – kompletnie nie korzystam z wiedzy, którą wtedy posiadłam.

Bo, jakże można korzystać, kiedy „bycie rodzicem, bycie mamą” to nie żadne „schematy” a bezustanne poszukiwanie najlepszej drogi do rozumienia swojego dziecka, tworzenia więzi, nauczania czy też wychowania go w taki sposób, by stało się zaradnym, samodzielnym młodym człowiekiem, wyposażanym w ważne umiejętności i wartości.

To, co raz działa i jest skuteczne, za drugim razem kompletnie się nie przyda.

To, co jest dobre dla jednego dziecka, nie będzie dobre dla drugiego.

Choć przywiązana do żadnej z „teorii wychowania” nie jestem, to pozwoliłam sobie na określenie – moim zdaniem najbardziej wartościowych cech, które warto pielęgnować, by być dobrym* rodzicem.

Oto one:

Pięć cech potrzebnych do tego, by być dobrym* rodzicem.
czytaj dalej

Prosty trik, dzięki któremu oduczyłam dziecko głośnego ryku.

„Pewnego dnia w krainie Teletubisiów Po usłyszała głośny ryk” …………….Graaaaaaaaaaa.!!!

Słowa z tej znanej, wywołującej ambiwalentne uczucia bajki sprawiły, że znalazłam sposób, aby oduczyć moje dziecko głośnego ryku, czyli zachowania, które trudno zaakceptować.

Otóż mój siedmioletni synek swego czasu miał zwyczaj straszyć swoją dwuletnią siostrę głośnym rykiem.  Podchodził do niej  znienacka i ryczał jej do ucha albo nad głową. Albo robił to w czasie wspólnej zabawy. A także na placu zabaw. I kiedy wpadał do kuchni na obiad a ona już siedziała przy stole.

Ona oczywiście, reagowała na to przestrachem i płaczem, przerywając czynność, którą robiła i rzucała się prosto w kierunku mamy (czyli mnie).

Nie pomagały tłumaczenia, rozmowy, zachęty.

Ot – taki znalazł sobie sposób na zwracanie na siebie uwagi, dobrą zabawę albo rozładownie napięcia.  Być może miał też nieokiełznaną potrzebę głośnego ryku.

Pewnego razu 

Prosty trik, dzięki któremu oduczyłam dziecko głośnego ryku.
czytaj dalej

Nauka kolorów dla maluszków – zabawka zrobiona ze starego liczydła wzorowana na pomocach Montessori.

Kiedy zepsuje się zabawka – można ją wyrzucić.

Ale można też wykorzystać ją lub jej części do zrobienia nowej.

Kiedy zobaczyłam stare, rozsypane, drewniane liczydło postanowiłam dać mu nowe życie.  Wykorzystując jego części zrobiłam zabawkę, wzorowaną na pomocach dydaktycznych stosowanych w metodzie edukacyjnej Marii Montessori. Nowa zabawka służy do nauki kolorów poprzez segregowanie kolorowych koralików. Dziecko nakłada koralik odpowiedniego koloru na patyk, który przyklejony jest do chmurki w tymże kolorze.  Uczy się nazw kolorów. Rozwija też sprawność małych rączek nie tylko poprzez nakładanie koralików na patyk, ale też przez nawlekanie ich na sznurek.  Taka zabawa rozwija również cierpliwość oraz umiejętność skupienia uwagi. Wierzcie mi, że dla dwuletniego maluszka nałożenie wszystkich koralików na patyki to nie lada wyzwanie.

Żałuję, że liczydło miało tylko 5 kolorów 🙂

A jak zrobiłam segregator kolorów ze starego liczydła?

Nauka kolorów dla maluszków – zabawka zrobiona ze starego liczydła wzorowana na pomocach Montessori.
czytaj dalej

Wariacje na temat memory – cz.1- przegląd gier dla dzieci w wieku od 2 do 4 lat .

Jestem głęboko przekonana, że każdy rodzic, który sam lubi gry odkrył, jak przyjemne jest zaproszenie swojego dziecka w ten wyjątkowy świat. Ile to radości, satysfakcji i frajdy dla każdego. Spędzanie czasu w taki właśnie sposób, to jeden z wartościowszych prezentów, jakie możemy zaproponować naszej latorośli. Jest to nauka, zabawa  i wspólny czas w jednym.

To właśnie z myślą o rodzicach, którzy zastanawiają się, w co grać z dzieckiem powstał ten cykl wpisów. Specjalnie podzieliłam go na kategorie wiekowe, aby każdy mógł łatwo znaleźć coś co go interesuje. Dzielę się tu grami, które królują w naszym domu i które lubimy najbardziej. Nie robię recenzji.  Opisuję gry, które znam dobrze nie od dziś i szczerze polecam 🙂

Znajdziecie wśród nich gry strategiczne, kooperacyjne, gry z ukrytą tożsamością oraz spostrzegawcze.  Dla rodzinnego grania, moim zdaniem najlepsze są gry kooperacje, ale każdy wybiera coś, co jest dla niego najlepsze i najbardziej lubi.

 

Gry dla maluszków w wieku 2 – 4 lat.

Wydaje się, że taki malec nie będzie jeszcze umiał grać w gry i opanować zasad, którymi należy się kierować. Jego sposób myślenia koncentruje się przede wszystkim na tu i teraz, nie ma zdolności przewidywania, jest spontaniczne a ponadto nie odróżnia jeszcze tak, jak starsze dzieci faktów od własnej fantazji. Jeśli bawi się w pirata to naprawdę jest tym piratem a jeśli karmi lalę to ma głębokie przekonanie, że lala naprawdę je.

Jednakże i z maluszkami można grać w wiele gier, choć pierwotne zasady trzeba dopasować tak, by najmłodsze dzieci świetnie sobie poradziły. Dobrze jest też pamiętać, że z maluszkami gramy do momentu, aż im się gra znudzi 🙂

Moje propozycje:

Wariacje na temat memory – cz.1- przegląd gier dla dzieci w wieku od 2 do 4 lat .
czytaj dalej