Emocje. Niby nic a jednak….- recenzja.

Autorzy książek o wychowaniu, rozumieniu czy wspieraniu dzieci w rozwoju koncentrują się przede wszystkim na treściach kierowanych do rodziców.

W książkach Cathreine Dolto znajdziemy coś innego – są one bezpośrednio kierowane do dzieci. Pomagają im lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i zachowania a tym samym lepiej radzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi świat.

Jedną z takich książek jest książka pt. – “Emocje. Niby nic, a jednak…”

Emocje. Niby nic a jednak….- recenzja.
czytaj dalej

15 minut nie wystarczy, chyba, że…..

Jesteśmy świadomymi rodzicami. Wciąż szukamy sposobów na to, by je “dobrze wychowywać”, czyli nauczyć je potrzebnych w życiu umiejętności,  Szukamy też sposobów, by je zadowolić, by było szczęśliwe. Jednocześnie też nie chcemy w tym “zatracić siebie” czyli pozostać sobą, realizować się, rozwijać, robić to, co chcemy, lubimy i nie rezygnować….

Szukamy sposobów i znajdujemy. Metoda, która pozwoli zaspokoić potrzebę uszczęśliwienia dziecka, spędzić z nim pełnowartościowy czas i odhaczyć sobie “czas z dzieckiem” na swojej dziennej check-liście zadań do wykonania.

Metoda ta to wprowadzenie w rytm dnia tak zwanego “czasu specjalnego dla dziecka”, który polega na tym, że oddajemy się naszemu dziecku w pełni, bez telefonu, telewizora, książki, pulsującego planu dnia w głowie czy listy zakupów. Innymi słowy planujemy, że spędzimy z nim od 10 do 20  minut na nieskrępowanej zabawie wymyślonej przez nie i dla niego. Z pełną uwagą i zaangażowaniem skupionym tylko na nim. Specjaliści uważają, że te 10-20 minut w zupełności wystarczy a nawet zdziała cuda.

Próbowaliście (może) tej metody i okazała się……

15 minut nie wystarczy, chyba, że…..
czytaj dalej

Edukacja finansowa czyli jak kieszonkowe uczy gospodarować własnymi zasobami.

Kiedy rozmawiam z różnymi rodzicami odnoszę wrażenie są są dwa takie tematy, o których niechętnie rozmawiają oni ze swoimi dziećmi lub nie wiedzą jak rozmawiać. Jeden z nich to seks i dojrzewanie a drugi to pieniądze.

A tymczasem im wcześniej dziecko zrozumie ideę pieniądza oraz jego wartość tym lepiej. Dlatego też jestem zdania, że w pewnym wieku warto dawać dzieciom z góry ustalone, stałe sumy pieniędzy, które nazywamy KIESZONKOWE. Ilość i sposób wręczania kieszonkowego będzie zależna od naszych własnych wytycznych.

Dlaczego warto dzieciom dawać kieszonkowe:

Edukacja finansowa czyli jak kieszonkowe uczy gospodarować własnymi zasobami.
czytaj dalej

Dyslektyk w domu. Kilka słów dla rodziców, jak wspierać dziecko z dysleksją.

Dysleksja.

To zespół trudności o bardzo złożonym charakterze. Wiele jest koncepcji dotyczących jej pochodzenia – genetyczne, środowiskowe, związane z dietą lub deficytami w pierwszych latach rozwoju. Wyróżniamy dysgrafie (trudności w pisaniu), dysortografie (trudności z zapamiętaniem poprawności ortograficznej), dyskalkulie (trudności w liczeniu).

Nie chcę zanudzać i opowiadać o specyfice i przyczynach dysleksji, choć zdiagnozowanie ich byłoby na pewno bardzo pomocne w pracy z dzieckiem dyslektycznym. Jednakże jest to kwestia bardzo indywidualna i pozostawiam to w gestii nauczycieli uczących dziecko.

W tym wpisie chciałam pomóc rodzicom zrozumieć problem i pokazać kilka wskazówek, które będę pomocne we wspieraniu dziecka z dysleksją.

Dyslektyk w domu. Kilka słów dla rodziców, jak wspierać dziecko z dysleksją.
czytaj dalej

Charlie i fabryka czekolady i inne historie – recenzja.

Książka “Charlie i Fabryka Czekolady” kojarzy mi się z lekturą szkolną, a jeśli coś jest “lekturą szkolną” to wiadomo, że musi być nudne 😉

Ale  “Charlie i Fabryka Czekolady” wcale nie jest nudna. To dynamiczna, wesoła i ciepła opowieść, o czym można przekonać się zagłębiając w lekturze.

Zapraszam na kilka słów o książkach Roalda Dahla:

Charlie i fabryka czekolady i inne historie – recenzja.
czytaj dalej

Rzucone ziarno czyli o czym mówią baśnie.

Baśnie. Kto z nas nie lubi przenosić się w ich magiczny świat. Nie lubi czytać historii o bohaterach, którzy przeżywają wspaniałe, pełne emocji przygody i zdobywają miłość na całe życie albo spełniają marzenia?

A w Baśniach, o jakich mówię zawarta jest cała życiowa mądrość naszych przodków przekazywana z pokolenia na pokolenie a ich treść i znaczenie, pomimo zmieniającego się świata są wciąż aktualne. 

Podstawowym znaczeniem bajek jest to, że bohater przechodzi przemianę. Bardzo często dotyczy ona dojrzewania czyli zmiany – z dziecka staje się dorosłą osobą, niesforny  czy sprytny chłopczyk zostaje dorosłym młodzieńcem a zagubiona albo posłuszna dziewczynka dorosłą panną. Najczęściej przemiana następuje w lesie. Nasz główny bohater wyrusza na spotkanie przygody. A przygoda ta czeka go bardzo często w lesie, w ciemnym, nieznanym, pełnym niebezpieczeństw lesie, w którym nie wiadomo, kogo spotka. Czerwony Kapturek, Jaś i Małgosia, Królewna Śnieżka to baśnie, których akcja dzieje się w lesie. Ale dziś opowiem Wam o innych baśniach.

Każda baśń niesie za sobą przesłanie. Dzieci mają zdumiewającą umiejętność odczytywania tych przekazów na poziomie podświadomym. A do każdego z nas baśń trafia w innym sposób, w zależności od tego, jakie aktualnie przeżywamy rozterki. Jeśli zauważyłaś/eś, że Twoje dziecko w jakiś szczególny sposób upodobało sobie jakąś bajkę i chce wciąż ją czytać, jest to sygnał dla Ciebie, że ta właśnie trafia do niego w wyjątkowy sposób. Bohaterowie przeżywają przygody, rozterki,  które aktualnie rozgrywają się w życiu dziecka. Warto więc tej bajce przyjrzeć się wówczas nieco głębiej.

A oto moje bajki:

 

Rzucone ziarno czyli o czym mówią baśnie.
czytaj dalej

Jak wspierać rodzeństwo w budowaniu dobrych relacji.

 

Powiadają, że siostry i bracia są po to, by utrudniać sobie życie w dzieciństwie i tym samym hartować się wzajemnie przed dorosłością i problemami, jakie ona z sobą niesie. 

Powiadają też, że brata czy siostrę, nawet takich, którzy w dzieciństwie byli nie do zniesienia, w dorosłym życiu z pewnością się doceni. 

Powiadają również, że rodzeństwo to przyjaźń, z której nie trzeba się tłumaczyć. 

Czy my – rodzice możemy w jakiś sposób wspierać dzieci w pielęgnowaniu tej przyjaźni i budowaniu dobrych relacji?

Myślę,  że tak, a moje sposoby są takie:

Jak wspierać rodzeństwo w budowaniu dobrych relacji.
czytaj dalej

Rodzeństwo bez rywalizacji – czy to możliwe?

Czy możliwe jest rodzeństwo bez rywalizacji?

Nie 🙂

Rodzeństwo jest jak mała, acz dynamiczna grupa, utworzona naturalnie, choć jej członkowie nie mieli na to wpływu.  Każdy z nich obdarzony jest innym temperamentem, charakterem, osobowością, pragnieniami, potrzebami – mają też jeden wspólny cel – przetrwać. I robią to po swojemu. Łączy ich konflikt tych samych interesów – mama jest moja, tylko moja oraz nieodgadniona wspólnota i więź, którą wciąż na nowo odkrywają podczas przebywania razem, zabawy czy też kłótni.

Pojawienie się rodzeństwa na świecie jest dla dziecka bardzo trudnym przeżyciem. Często porównuje się tę sytuację do takiej, gdzie mąż mówi do swojej żony – “Kochanie, jesteś taka urocza i dobra. Tak bardzo Cię kocham, że postanowiłem dzielić tę miłość i sprawić sobie jeszcze jedną żonę. Czyż to nie wspaniałe?” A potem okazuje się jeszcze, że ta nowa żona jest taka śliczna i słodka i taka bezbronna i maleńka, że nic tylko ją przytulać trzeba, kochać  i się nią opiekować. “Czyż to nie urocze, kochanie”?

Może trudno w to uwierzyć, ale dla dziecka, pojawienie się rodzeństwa jest analogiczną sytuacją. Oto na świecie pojawia się ktoś, kto zajmuje moje miejsce, z kim teraz będę musiał dzielić czymś, co jest całym moim światem – rodzicami. I choć rodzice naprawdę się starają, aby przyjęcie nowego członka rodziny było dla dziecka jak najmniej traumatyczne – dziecko będzie robiło wszystko, by się nimi nie dzielić. Będzie zazdrosne o każdy uśmiech, uwagę i gest miłości. Z kolei młodsze dziecko, które pojawiło się na świecie będzie coraz większe, bardziej uspołecznione i z czasem zacznie obserwować i powielać schematy starszego, myśląc, że tak właśnie trzeba.

Rywalizacja jest naturalną właściwością, jaką można zaobserwować w   rodzeństwie.

Nawet dorośli ludzie czują ucisk w sercu, kiedy zdarzy im się słuchać opowieści swojego rodzica, który z dumą rozprawia o tym, jak jego (inny) syn, czy córka świetnie sobie radzą, ile w życiu osiągnęli i czego to nie widzieli.

I choć nie wyeliminujemy całkowicie rywalizacji między rodzeństwem, możemy nauczyć się jej nie podsycać, nie wspierać, nie eskalować. Innymi słowy sprawiać, że jej obecność będzie przydatna w rozwoju pozytywnych relacji pomiędzy rodzeństwem oraz innych ważnych umiejętności.

Co zatem powinniśmy robić a czego unikać?

Rodzeństwo bez rywalizacji – czy to możliwe?
czytaj dalej

Ratujmy zwierzęta – recenzja.

“Ratujmy zwierzęta” – to piękna, pełna wielu cennych informacji książka, poruszająca temat zagrożonych gatunków oraz sposobów, dzięki którym  możemy im pomóc. Książka dla czytelnika w każdym wieku.

Pozwólcie, że na samym wstępnie przytoczę teksty znanych osób, które znajdują się na okładce:

Ratujmy zwierzęta – recenzja.
czytaj dalej

Fakty i mity na temat Świętego Mikołaja.

 

Nadszedł grudzień. To miesiąc, który kojarzy nam się z długimi, zimnymi wieczorami i pierwszym śniegiem. Jest to również miesiąc, w którym obchodzimy Boże Narodzenie, czyli to wielkie, radosne święto, które w ostatnich latach traci swoje znaczenie i wyjątkowość.

Ten wpis nie powstałby zapewne, gdybym po raz kolejny, trzeci nie wzięła udziału w świąteczno-grudniowo-blogerskiej akcji o wdzięcznej nazwie Blogrudzień, do której zaprosiła mnie Magda M. 

Pierwotnie miałam pisać o czymś innym, o Bożym Narodzeniu. Lecz w tym roku Boże Narodzenie będzie u nas smutne i nostalgiczne, gdyż przy wigilijnym stole kogoś zabraknie. Dlatego też zostawiłam ten temat i postanowiłam rozprawić się z wszelkimi mitami, baśniami, komercyjnymi opowieściami, jakie towarzyszą  pojawieniu się tajemniczej postaci, jaką jest  Prawdziwy Święty Mikołaj.

Powiem Wam szczerze, że moi starsi chłopcy naigrywają się ze mnie, mówiąc, że jestem “boomerem”, czyli w wolnym tłumaczeniu “starszym człowiekiem na facebooku”, że tak pilnuję tego “wizerunku Prawdziwego Świętego Mikołaja” i czepiam się tego współczesnego, o którym mówię, że jest ubrany “w strój przerośniętego krasnala”, bo zatrzymałam się w latach mojego dzieciństwa. I pewnie mają rację.

Niemniej jednak zaczynamy :-):

Fakty i mity na temat Świętego Mikołaja.
czytaj dalej