Nauka zdalna – trzy największe koszty, jakie ponoszą dzieci i jak można osłabić ich skutki.

Nauka zdalna.

Przez część rodziców oceniana pozytywnie, jako wspaniały sposób na spędzanie czasu z dzieckiem.

Przez innych – myślę, że większości- traktowana, jako powód do frustracji i niepokoju.

  • Głównie przez rodziców, którzy w czasie zdalnych lekcji są w pracy i dopiero po przyjściu do domu – choć sami zmęczeni – mogą dowiedzieć się, co tam było w szkole i pomóc w razie potrzeby. W takiej sytuacji odpada również funkcja opiekuńcza szkoły, dla pracujących rodziców bardzo istotna.
  • A także przez rodziców nastolatków, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nauka przez internet nie jest – delikatnie mówiąc – tak efektywna, jak nauka stacjonarna.

I czy tego chcemy, czy nie  mimowolnie  nasze dzieci biorą udział w wielkim, globalnym eksperymencie, który właśnie nazywa się „nauka zdalna”.

Jakie będą jej efekty, jakie skutki – o tym przekonamy się dopiero za kilka lat, jeśli ktoś zechce zbadać i opisać ten eksperyment.

Nauka zdalna – trzy największe koszty, jakie ponoszą dzieci i jak można osłabić ich skutki.
czytaj dalej

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.

Kilka dni temu jedna z czytelniczek (komentując wpis o książce o relacjach dla dzieci) zadała takie pytanie:

<<Ciekawi mnie kiedy, i czy w ogóle, środowisko specjalistów od wychowania napisze książkę dla dzieci o tym, jak zrozumieć rodziców i wspierać ich swoją miłością na wspólnej drodze dorastania 🤔>> ?

Sama jestem ciekawa, co znalazłoby się w takiej książce jeśliby powstała.

A tymczasem sama podkusiłam się na pewne rozważania.

W psychologii są pewne prawidłowości.

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.
czytaj dalej

Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.

“Relacje – niby nic a jednak” to kolejna – kierowana bezpośrednio do dzieci książka, która pomaga najmłodszym zmierzyć się z wyzwaniami, jakie towarzyszą im w pierwszych latach życia i pomóc poradzić sobie w trudnych sytuacjach.

Dla małych dzieci wchodzenie w relacje z innymi osobami jest czymś zupełnie nowym, nieznanym. Uczą się dopiero odkrywać świat i reakcji innych na siebie. Catherine Dolto dzięki książce “Relacje, niby nic a jednak” pragnie dotrzeć do najmłodszych odbiorców i  pomóc im oswoić się z nowymi doświadczeniami, w obliczu których stają a dzięki temu zrozumieć siebie.

Podobnie, jak w poprzedniej książce – “Emocje, niby nic a jednak” autorka podzieliła każdy rozdział na dwie części. W jednym opisuje daną sytuację a w drugiej wciela się w rolę Dr Cat i wyjaśnia wszelkie zjawiska, które mogą być niezrozumiałe dla dziecka i zaburzają obraz jego świata.

W książce znajdziemy cztery nowe dla dzieci sytuacje, o których warto z dziećmi rozmawiać i wyjaśniać to, czego mogą doświadczyć.

Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.
czytaj dalej

Kiedy dopada Cię Reisefieber. Sprawdź, co możesz zrobić, by opanować stres przed podróżą.

Uczucie to znane jest każdej mamie.

“Biegam od jednego pomieszczenia do drugiego. W głowie gonitwa myśli. Czy wszystko spakowane?  Czy wzięłam odpowiednią ilość ubrań? Czy na każdą pogodę? A może przyda się jeszcze to? Czy tego nie jest za dużo? Może jeszcze coś przepakuję? Dlaczego bawią się akurat tym, co chcą zabrać ze sobą? Co jeszcze? Trzeba ogarnąć dom. Włączyć zmywarkę. Uprzątnąć przestrzeń główną (nie ma przecież nic gorszego, niż powrót do domu, w którym jest bajzel i nie ma gdzie położyć walizek). Co zabrać do jedzenia? Jakie zabawki, książeczki na podróż? Gdzie znów położyłam voucher z rezerwacją? Jestem jeszcze w domu, wciąż niegotowa ale w głowie chaotycznie przewijam już mapę i całą podróż skupiając się na tym, by dotrzeć jak najszybciej do celu…”

To znane uczucie nazywane jest “Reisefieber”.

Kiedy dopada Cię Reisefieber. Sprawdź, co możesz zrobić, by opanować stres przed podróżą.
czytaj dalej

Emocje. Niby nic a jednak….- recenzja.

Autorzy książek o wychowaniu, rozumieniu czy wspieraniu dzieci w rozwoju koncentrują się przede wszystkim na treściach kierowanych do rodziców.

W książkach Cathreine Dolto znajdziemy coś innego – są one bezpośrednio kierowane do dzieci. Pomagają im lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i zachowania a tym samym lepiej radzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nimi świat.

Jedną z takich książek jest książka pt. – “Emocje. Niby nic, a jednak…”

Emocje. Niby nic a jednak….- recenzja.
czytaj dalej

15 minut nie wystarczy, chyba, że…..

Jesteśmy świadomymi rodzicami. Wciąż szukamy sposobów na to, by je “dobrze wychowywać”, czyli nauczyć je potrzebnych w życiu umiejętności,  Szukamy też sposobów, by je zadowolić, by było szczęśliwe. Jednocześnie też nie chcemy w tym “zatracić siebie” czyli pozostać sobą, realizować się, rozwijać, robić to, co chcemy, lubimy i nie rezygnować….

Szukamy sposobów i znajdujemy. Metoda, która pozwoli zaspokoić potrzebę uszczęśliwienia dziecka, spędzić z nim pełnowartościowy czas i odhaczyć sobie “czas z dzieckiem” na swojej dziennej check-liście zadań do wykonania.

Metoda ta to wprowadzenie w rytm dnia tak zwanego “czasu specjalnego dla dziecka”, który polega na tym, że oddajemy się naszemu dziecku w pełni, bez telefonu, telewizora, książki, pulsującego planu dnia w głowie czy listy zakupów. Innymi słowy planujemy, że spędzimy z nim od 10 do 20  minut na nieskrępowanej zabawie wymyślonej przez nie i dla niego. Z pełną uwagą i zaangażowaniem skupionym tylko na nim. Specjaliści uważają, że te 10-20 minut w zupełności wystarczy a nawet zdziała cuda.

Próbowaliście (może) tej metody i okazała się……

15 minut nie wystarczy, chyba, że…..
czytaj dalej

Edukacja finansowa czyli jak kieszonkowe uczy gospodarować własnymi zasobami.

Kiedy rozmawiam z różnymi rodzicami odnoszę wrażenie są są dwa takie tematy, o których niechętnie rozmawiają oni ze swoimi dziećmi lub nie wiedzą jak rozmawiać. Jeden z nich to seks i dojrzewanie a drugi to pieniądze.

A tymczasem im wcześniej dziecko zrozumie ideę pieniądza oraz jego wartość tym lepiej. Dlatego też jestem zdania, że w pewnym wieku warto dawać dzieciom z góry ustalone, stałe sumy pieniędzy, które nazywamy KIESZONKOWE. Ilość i sposób wręczania kieszonkowego będzie zależna od naszych własnych wytycznych.

Dlaczego warto dzieciom dawać kieszonkowe:

Edukacja finansowa czyli jak kieszonkowe uczy gospodarować własnymi zasobami.
czytaj dalej

Dyslektyk w domu. Kilka słów dla rodziców, jak wspierać dziecko z dysleksją.

Dysleksja.

To zespół trudności o bardzo złożonym charakterze. Wiele jest koncepcji dotyczących jej pochodzenia – genetyczne, środowiskowe, związane z dietą lub deficytami w pierwszych latach rozwoju. Wyróżniamy dysgrafie (trudności w pisaniu), dysortografie (trudności z zapamiętaniem poprawności ortograficznej), dyskalkulie (trudności w liczeniu).

Nie chcę zanudzać i opowiadać o specyfice i przyczynach dysleksji, choć zdiagnozowanie ich byłoby na pewno bardzo pomocne w pracy z dzieckiem dyslektycznym. Jednakże jest to kwestia bardzo indywidualna i pozostawiam to w gestii nauczycieli uczących dziecko.

W tym wpisie chciałam pomóc rodzicom zrozumieć problem i pokazać kilka wskazówek, które będę pomocne we wspieraniu dziecka z dysleksją.

Dyslektyk w domu. Kilka słów dla rodziców, jak wspierać dziecko z dysleksją.
czytaj dalej

Osiemnastki. Poradnik przetrwania dla rodziców.

Rodzice małego dziecka często żalą się z powodu „nieprzespanych nocy”, które pojawiły się w ich życiu wraz z pojawieniem się potomka. Dziecko często się budzi – zanim przyzwyczai się do rytmu dobowego nie istnieje dla niego coś takiego jak dzień i noc,  budzi się też, ponieważ chce jeść, coś je boli, jest mu gorąco, chce się przytulać do  mamy – zazwyczaj pobudki rodzica spowodowane są pobudkami dziecka. W niektórych przypadkach rodzice sami budzą się co chwilę – kiedy dziecko jest chore. Czuwają, by ulżyć dziecku i sprawdzić „czy oddycha”.

Z nadzieją jednak patrzą w przyszłość, wiedząc, że nadejdzie czas, że dziecko nareszcie zacznie przesypiać noce a tym samym i oni.

Niestety. Zaraz po tym przychodzi inny czas bezsenności.

OSIEMNASTKI.

Osiemnastki. Poradnik przetrwania dla rodziców.
czytaj dalej