Mężczyzna z groteskowo długim penisem – John Dillermand bohaterem bajki dla najmłodszych.

Nowy rok w niektórych miejscach zaczął się zaskakująco. Duńska telewizja publiczna DR rozpoczęła emisje nowego serialu dla dzieci, którego bohaterem jest człowiek z groteskowo długim penisem.

John Dillermand – bo tak się nazywa ów bohater, na pierwszy rzut oka jest zwykłym gościem w średnim wieku. Ma wąsy, ciemne włosy z przedziałkiem na boku, spory brzuszek. Ubrany jest w niegustowne ubranko, niczym sportowcy z  początku ubiegłego wieku – koszulkę na ramiona i krótkie spodnie w biało – czerwone paski. Do tego czapka i ….. specjalne odzienie w ten sam deseń na najdłuższym penisie na świecie.  To odróżnia go od innych.

Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że bajka ta dedykowana jest dzieciom w wieku 4-8 lat, czyli najmłodszym odbiorcom mediów.

Mężczyzna z groteskowo długim penisem – John Dillermand bohaterem bajki dla najmłodszych.
czytaj dalej

14 zapomnianych zabaw, które przydadzą się w czasach nauki zdalnej i nie tylko.

Szukając kolejnej książki do wieczornego czytania dzieciom, sięgnęłam po fascynujący klasyk – „Dzieci z Bullerbyn”. Próbowaliśmy z dzieciakami wyobrazić sobie dzieciństwo Lisy, Anny, Britty, Lassego, Bossego, Ollego i Kerstin, czyli głównych bohaterów tej opowieści – jakże inne od tego, jakie mają współczesne dzieci. Przypomniały mi się też czasy mojego dzieciństwa, czasy, kiedy dzieci bawiły się swobodnie ze sobą, nie mając do dyspozycji tysiąca gadżetów, zabawek, gier, ekranów oraz szczelnie zapełnionego (przez rodziców) grafiku. Niektóre zabawy z mojego dzieciństwa, jak również z dzieciństwa dzieci z Bullerbyn powodowały ogromny hałas. Stąd nawet wzięła się nazwa „Bullerbyn”, co oznacza „Hałasowo”.

Postanowiłam więc podzielić się z Wami – wspomnianymi przeze mnie, zapomnianymi zabawami z dzieciństwa, które powodują wielki hałas ale też wiele frajdy a ponadto niewiele potrzeba, by się w nie pobawić. Kto wie, czy nie przydadzą się komuś w ramach oderwania od ekranu i nauki zdalnej 🙂

A co to za zabawy? Sprawdź poniżej:

14 zapomnianych zabaw, które przydadzą się w czasach nauki zdalnej i nie tylko.
czytaj dalej

Nauka zdalna – trzy największe koszty, jakie ponoszą dzieci i jak można osłabić ich skutki.

Nauka zdalna.

Przez część rodziców oceniana pozytywnie, jako wspaniały sposób na spędzanie czasu z dzieckiem.

Przez innych – myślę, że większości- traktowana, jako powód do frustracji i niepokoju.

  • Głównie przez rodziców, którzy w czasie zdalnych lekcji są w pracy i dopiero po przyjściu do domu – choć sami zmęczeni – mogą dowiedzieć się, co tam było w szkole i pomóc w razie potrzeby. W takiej sytuacji odpada również funkcja opiekuńcza szkoły, dla pracujących rodziców bardzo istotna.
  • A także przez rodziców nastolatków, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nauka przez internet nie jest – delikatnie mówiąc – tak efektywna, jak nauka stacjonarna.

I czy tego chcemy, czy nie  mimowolnie  nasze dzieci biorą udział w wielkim, globalnym eksperymencie, który właśnie nazywa się „nauka zdalna”.

Jakie będą jej efekty, jakie skutki – o tym przekonamy się dopiero za kilka lat, jeśli ktoś zechce zbadać i opisać ten eksperyment.

Nauka zdalna – trzy największe koszty, jakie ponoszą dzieci i jak można osłabić ich skutki.
czytaj dalej

Tęczowa Zebra – recenzja.

Bajkowego Tatę znam już bardzo długo, praktycznie od początku. To strona, na której można znaleźć bajki dla dzieci, dla dorosłych i na każdą okazję.  Niektóre są zabawne, niektóre wzruszające, niektóre krótkie, inne długie. Każda z nich niesie ze sobą ważny przekaz. Można również zamówić własną, unikatową bajkę a także poznać łatwe i kreatywne sposoby nauki języka angielskiego za pomocą bajek.

Sam autor nazywa swoją stronę Fabryką bajek 🙂

Kiedy Marek Opaska – Bajkowy Tata – zaprosił mnie do recenzji swojej bajki, którą będzie wydawał w formie książeczki papierowej zgodziłam się bez wahania.

I tak w moje ręce trafiła książeczka “Tęczowa zebra”.

Tęczowa Zebra – recenzja.
czytaj dalej

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.

Kilka dni temu jedna z czytelniczek (komentując wpis o książce o relacjach dla dzieci) zadała takie pytanie:

<<Ciekawi mnie kiedy, i czy w ogóle, środowisko specjalistów od wychowania napisze książkę dla dzieci o tym, jak zrozumieć rodziców i wspierać ich swoją miłością na wspólnej drodze dorastania 🤔>> ?

Sama jestem ciekawa, co znalazłoby się w takiej książce jeśliby powstała.

A tymczasem sama podkusiłam się na pewne rozważania.

W psychologii są pewne prawidłowości.

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.
czytaj dalej

Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.

“Relacje – niby nic a jednak” to kolejna – kierowana bezpośrednio do dzieci książka, która pomaga najmłodszym zmierzyć się z wyzwaniami, jakie towarzyszą im w pierwszych latach życia i pomóc poradzić sobie w trudnych sytuacjach.

Dla małych dzieci wchodzenie w relacje z innymi osobami jest czymś zupełnie nowym, nieznanym. Uczą się dopiero odkrywać świat i reakcji innych na siebie. Catherine Dolto dzięki książce “Relacje, niby nic a jednak” pragnie dotrzeć do najmłodszych odbiorców i  pomóc im oswoić się z nowymi doświadczeniami, w obliczu których stają a dzięki temu zrozumieć siebie.

Podobnie, jak w poprzedniej książce – “Emocje, niby nic a jednak” autorka podzieliła każdy rozdział na dwie części. W jednym opisuje daną sytuację a w drugiej wciela się w rolę Dr Cat i wyjaśnia wszelkie zjawiska, które mogą być niezrozumiałe dla dziecka i zaburzają obraz jego świata.

W książce znajdziemy cztery nowe dla dzieci sytuacje, o których warto z dziećmi rozmawiać i wyjaśniać to, czego mogą doświadczyć.

Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.
czytaj dalej

Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem – edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać – recenzja książki.

Jakiś czas temu rozmawiałam z mamą koleżanki z klasy mojego syna. Poruszałyśmy gorący temat związany ze szkołą – tradycyjną szkołą, którą znamy od lat, ponieważ niewiele się w niej zmienia.

Bardzo podobało mi się słowa, które powiedziała – “Szkoła to tylko dodatek, a to my rodzice powinniśmy dbać o to, żeby nasze dziecko rozwijało swoje pasje, uczyło się nowych rzeczy i chciało to robić”.

Czy jest to możliwe? Czy możliwe jest rozbudzenie miłości do nauki w dzieciach, które tak łatwo tracą entuzjazm po kilku szkolnych niepowodzeniach?

Choć jest to trudne to jednak możliwe.

Bardzo pomocna w tym będzie książka Mikołaja Marceli, o której chciałam Wam opowiedzieć.

Jak nie zwariować ze swoim dzieckiem – edukacja, w której dzieci same chcą się uczyć i rozwijać – recenzja książki.
czytaj dalej

Pięć eF blogera czyli dlaczego bloger bloguje.

Po co Ty właściwie blogujesz?

Masz jakiś zysk z tego Twojego bloga?

Chce Ci się tak siedzieć i pisać?

Masz jakiś cel w tym Twoim blogowaniu?

Ktoś to w ogóle czyta?

Każdy z nas – blogerów zapewne choć raz w swojej “blogerskiej karierze” usłyszał podobne pytanie. 

Wychodząc naprzeciw wszystkim ciekawskim i zaciekawionym odpowiadam – bloguję dla pięciu eF 🙂

A jakie to eF? A takie:

Pięć eF blogera czyli dlaczego bloger bloguje.
czytaj dalej

Moja misja – dziecko. Jak przez akceptację, odbudować swoją płodność. – recenzja książki.

Macierzyństwo to wspaniała przygoda. Wspaniała, choć jednocześnie trudna a we współczesnym świecie, pełnym wyzwań i pędu wcale nie taka łatwa do zrealizowania.

Młoda dziewczyna często myśli o swoim macierzyństwie w kategoriach przyszłości….kiedyś…kiedy będę gotowa….potem przychodzi gotowość, ale … często na drodze stają pewne przeszkody i ziszczenie marzenia o macierzyństwie staje się ogromnym wyzwaniem.

Zaczynają się badania, problemy natury fizjologicznej, propozycje zapłodnienia w inny, niż naturalny sposób ale…często też nie wychodzą, pojawia się jeszcze większy stres, presja otoczenia, rozczarowanie własną osobą….

A…wszystko zaczyna się w głowie.

Moja misja – dziecko. Jak przez akceptację, odbudować swoją płodność. – recenzja książki.
czytaj dalej