Śmiało ciało – przewodniki po dojrzewaniu dla dziewcząt i chłopców – recenzja.

Czas dojrzewania to czas ogromnych zmian.

Jest to również dla młodego człowieka czas trudny, właśnie z uwagi na te pojawiające się zmiany i szereg pytań, na które próbuje znaleźć odpowiedź:

  • dlaczego nagle zaczęłam tyć?
  • co się dzieje z moim głosem?
  • skąd się wzięły włosy na moich nogach?
  • czy te syfy na twarzy kiedyś znikną?
  • dlaczego ciągle jestem wkurzony?
  • czemu błahostka doprowadza mnie do płaczu?
  • czy jestem normalna/normalny?

Rodzice – nawet Ci bardzo empatyczni otwarci, wspierający i świadomi powagi sytuacji często nie są w stanie wyjaśnić swojemu własnemu dziecku istoty dojrzewania. Ponieważ jest to trudny temat – a dorastający młody człowiek często czuje zażenowanie rozmawiając z rodzicami o “tych sprawach”.

Dlatego też warto podsunąć córce, synowi wartościową książkę, która pomoże zrozumieć im istotę zachodzących w ich ciele i psychice zmian i da odpowiedź na wiele nurtujących pytań. Może być również świetnym wstępem i uzupełnieniem rozmów z rodzicami na ten temat.

Takimi książkami są dwie pozycje wydane przez Wydawnictwo Znak – osobna dla dziewcząt i osobna dla chłopców pod tytułem:

“Śmiało ciało – przewodnik po dojrzewaniu”.

Dlaczego polecam te książki i uważam je za niezwykle wartościowe dla młodzieży a także ich rodziców?

Śmiało ciało – przewodniki po dojrzewaniu dla dziewcząt i chłopców – recenzja.
czytaj dalej

Share Week 2020 – moje głosy.

Co to jest Share Week?

To taka zabawa, której inicjatorem jest znany twórca internetowy – Andrzej Tucholski. Polega na tym, że każdy biorący w niej udział bloger może polecić trzy inne blogi i zagłosować na nie w specjalnym formularzu. Głosy są potem liczone i wyłania się z nich swoisty ranking pod hasłem – Twórca poleca Twórcę. Można polecić więcej blogów, ale już bez głosu.

Biorę udział w zabawie od kilku lat, choć jak dotychczas bez większych sukcesów.

Nie o to jednak chodzi.

Share Week 2020 – moje głosy.
czytaj dalej

7 praktycznych wskazówek, jak nie zwariować podczas kwarantanny.

Przyszło nam się zmierzyć z trudnym wyzwaniem, jakim jest ogłoszenie stanu epidemii (na świecie pandemii). Wymaga to od nas postępowania zgodnie z zaleceniami, które mają na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa, który powoduje chorobę o nazwie Covid-19. Naszym zadaniem jest pozostanie w izolacji i wychodzenie z domu tylko w niezbędnej sytuacji, takiej, jak praca, zakupy albo spacer z psem. 

Żyjemy więc teraz nie tylko w lęku o to, by nie “złapać wirusa”, nie rozchorować się i nie trafić na oddział zakaźny, ale też zamknięci w domu, niemalże 24 godziny na dobę, z najbliższymi, których – choć kochamy nad życie – możemy mieć przecież czasem po prostu dość. Czujemy również lęk o nich a nasze emocje to przeplatanka wdzięczności za to, że jesteśmy razem zdrowi  i jednoczesnej złości (spowodowanej rutyną i zmęczeniem), wyrażanej myślami “co znowu chcą?”

Co robić, by przymusowa izolacja nie wpłynęła na pogorszenie naszych wzajemnych relacji oraz nie osłabiła naszego zdrowia psychicznego? 

Co robić, by “nie zwariować”?

7 praktycznych wskazówek, jak nie zwariować podczas kwarantanny.
czytaj dalej

Rodzeństwo bez rywalizacji – czy to możliwe?

Czy możliwe jest rodzeństwo bez rywalizacji?

Nie 🙂

Rodzeństwo jest jak mała, acz dynamiczna grupa, utworzona naturalnie, choć jej członkowie nie mieli na to wpływu.  Każdy z nich obdarzony jest innym temperamentem, charakterem, osobowością, pragnieniami, potrzebami – mają też jeden wspólny cel – przetrwać. I robią to po swojemu. Łączy ich konflikt tych samych interesów – mama jest moja, tylko moja oraz nieodgadniona wspólnota i więź, którą wciąż na nowo odkrywają podczas przebywania razem, zabawy czy też kłótni.

Pojawienie się rodzeństwa na świecie jest dla dziecka bardzo trudnym przeżyciem. Często porównuje się tę sytuację do takiej, gdzie mąż mówi do swojej żony – “Kochanie, jesteś taka urocza i dobra. Tak bardzo Cię kocham, że postanowiłem dzielić tę miłość i sprawić sobie jeszcze jedną żonę. Czyż to nie wspaniałe?” A potem okazuje się jeszcze, że ta nowa żona jest taka śliczna i słodka i taka bezbronna i maleńka, że nic tylko ją przytulać trzeba, kochać  i się nią opiekować. “Czyż to nie urocze, kochanie”?

Może trudno w to uwierzyć, ale dla dziecka, pojawienie się rodzeństwa jest analogiczną sytuacją. Oto na świecie pojawia się ktoś, kto zajmuje moje miejsce, z kim teraz będę musiał dzielić czymś, co jest całym moim światem – rodzicami. I choć rodzice naprawdę się starają, aby przyjęcie nowego członka rodziny było dla dziecka jak najmniej traumatyczne – dziecko będzie robiło wszystko, by się nimi nie dzielić. Będzie zazdrosne o każdy uśmiech, uwagę i gest miłości. Z kolei młodsze dziecko, które pojawiło się na świecie będzie coraz większe, bardziej uspołecznione i z czasem zacznie obserwować i powielać schematy starszego, myśląc, że tak właśnie trzeba.

Rywalizacja jest naturalną właściwością, jaką można zaobserwować w   rodzeństwie.

Nawet dorośli ludzie czują ucisk w sercu, kiedy zdarzy im się słuchać opowieści swojego rodzica, który z dumą rozprawia o tym, jak jego (inny) syn, czy córka świetnie sobie radzą, ile w życiu osiągnęli i czego to nie widzieli.

I choć nie wyeliminujemy całkowicie rywalizacji między rodzeństwem, możemy nauczyć się jej nie podsycać, nie wspierać, nie eskalować. Innymi słowy sprawiać, że jej obecność będzie przydatna w rozwoju pozytywnych relacji pomiędzy rodzeństwem oraz innych ważnych umiejętności.

Co zatem powinniśmy robić a czego unikać?

Rodzeństwo bez rywalizacji – czy to możliwe?
czytaj dalej

Moje Top Ten – czyli najlepsze książki o wychowaniu, jakie polecam.

Na półkach księgarń roi się od książek o tym, jak wychować dziecko wielu różnych autorów.  Spośród wszystkich pozycji, jakie kiedykolwiek wpadły mi w ręce wybrałam te, które moim zdaniem są najbardziej wartościowe i uznałam, że to najlepsze książki o wychowaniu.

Wszystkie mają podobne przesłanie. Autorzy piszą o dzieciach w sposób podmiotowy,  traktując je jako odrębne istoty mające własne zdanie, uczucia, potrzeby. Drugą istotną wspólną cechą książek jest założenie, że aby wychować dzieci warto skupić się nie tylko na konkretnych “działaniach wychowawczych” ale również na tym, jakie jest nasze dziecko, na własnym rozwoju, własnych potrzebach oraz relacjach między nami i dzieckiem. W książkach tych nie znajdziesz sposobów typu, “jak przechytrzyć dziecko, by zawsze robiło, to, co chcemy”.

Oto – według mnie – najlepsze książki o wychowaniu:

Moje Top Ten – czyli najlepsze książki o wychowaniu, jakie polecam.
czytaj dalej

Bezstresowe wychowanie – tak czy nie ?

Pewnego razu, a było to w czasach mojej młodości siedziałam w poczekalni u dentysty. W pewnym momencie wtargnęła tam również pewna rodzinka, mama z dwojgiem dzieci, na oko 6-7 letnie bliźniaki.  Dzieciaki z impetem wpadły do środka i zaczęły „roznosić pomieszczenie”. Zrzuciły swoje kurtki  na najbliższe krzesła i zaczęły zabawę. Wszędzie było ich pełno. To bawiły się w chowanego włażąc pod mały stolik z kredkami, a to za chwilę wskoczyły na parapet, po to, by z niego zeskoczyć. Urządzały sobie biegi z przeszkodami, przy czym żadna z tych przeszkód (inni ludzie) nie była dla nich przeszkodą. Wyrywały innym dzieciom kredki i zabawki, które po chwili i tak lądowały na podłodze.  W dodatku krzyczały przy tym niemiłosiernie, nie tylko jeden do drugiego ale również do wszystkich. Na szczególną uwagę zasługiwała mama owych dzieciaków. Zaraz po wejściu przycupnęła sobie na krzesełku obok krzesła z dziecięcymi kurtkami i kompletnie nie zwracała uwagi na swoje latorośle, zajęta przeglądaniem jakiś pism. Od czasu do czasu podnosiła tylko głowę zza gazety, zerkając mętnym wzrokiem wpatrzonym w dal, po czym wracała do przeglądania obrazków.

Zastanawiałam się wówczas – dlaczego owa mama nie zwróci kompletnie uwagi na swoje dzieci? Dlaczego nic im nie powie? Dlaczego nie „ujarzmi” ich jakoś, czymś nie zajmie? Albo chociaż nie powiesi tych kurtek lub nie powie dzieciakom, żeby to zrobiły, by ktoś mógł sobie usiąść na tym krześle?

Po latach odkryłam.

Ta mama stosowała wychowanie bezstresowe.

Wychowanie bezstresowe czyli jakie?

Bezstresowe wychowanie – tak czy nie ?
czytaj dalej

Jak się dobrze dogadać z babciami i dziadkami.

Babcia i dziadek to wyjątkowe osoby w życiu każdego młodego, czy to małego, czy już trochę większego człowieka. Wiele się mówi o tym, że dziadkowie (babcie i dziadkowie) darzą swoje wnuki ogromną, bezwarunkową miłością, opiekują się nimi z wielką cierpliwością, uwagą i energią, jakiej nie mieli, dla swoich własnych dzieci. Wiele się też mówi o tym, że dziadkowie są od rozpieszczania a rodzice denerwują się „grzeszkami”, jakie popełniają  ich rodzice w stosunku do dzieci.

Szczęście, radość i dobro dziecka to jest to, co leży na sercu zarówno babciom i dziadkom, jak i rodzicom, chociaż ci drudzy znajdują się w nieco mniej komfortowej sytuacji. To na ich barkach spoczywa trud wychowania oraz odpowiedzialność za dziecko. To oni są dla nich bez chwili wytchnienia, bez możliwości „pójścia do swojego domu”, to oni troszczą się, dbają, pomagają a czasami strofują, kiedy trzeba pokazać różnicę między dobrem a złem. Dziadkowie są w tej komfortowej sytuacji, że oni już swoją pracę wykonali. Choć czasem próbują przyjąć rolę rodziców, to jednak ostatecznie zawsze mogą po prostu „wrócić do swojego domu”. A przecież rodzice często i chętnie korzystają z pomocy babć i dziadków. I tak jak lubią kiedy babcie lub dziadkowie są zawsze na telefon, kiedy potrzeba przypilnować pociechy, tak, kiedy seniorzy próbują się wtrącać w wychowanie tychże pociech to już niekoniecznie są tacy chętni i otwarci na współpracę. Co jest naturalne.

Jak to wszystko pogodzić? Jak sprawić, aby relacje między rodzicami i babciami – dziadkami układały się dobrze, a dzieci na tym korzystały a nie traciły?

 

Jak się dobrze dogadać z babciami i dziadkami.
czytaj dalej