Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.

“Relacje – niby nic a jednak” to kolejna – kierowana bezpośrednio do dzieci książka, która pomaga najmłodszym zmierzyć się z wyzwaniami, jakie towarzyszą im w pierwszych latach życia i pomóc poradzić sobie w trudnych sytuacjach.

Dla małych dzieci wchodzenie w relacje z innymi osobami jest czymś zupełnie nowym, nieznanym. Uczą się dopiero odkrywać świat i reakcji innych na siebie. Catherine Dolto dzięki książce “Relacje, niby nic a jednak” pragnie dotrzeć do najmłodszych odbiorców i  pomóc im oswoić się z nowymi doświadczeniami, w obliczu których stają a dzięki temu zrozumieć siebie.

Podobnie, jak w poprzedniej książce – “Emocje, niby nic a jednak” autorka podzieliła każdy rozdział na dwie części. W jednym opisuje daną sytuację a w drugiej wciela się w rolę Dr Cat i wyjaśnia wszelkie zjawiska, które mogą być niezrozumiałe dla dziecka i zaburzają obraz jego świata.

W książce znajdziemy cztery nowe dla dzieci sytuacje, o których warto z dziećmi rozmawiać i wyjaśniać to, czego mogą doświadczyć.

Relacje – niby nic, a jednak – recenzja książki.
czytaj dalej

Nauka, to lubię – recenzja.

Czy wiesz, że pięć minut nie zawsze trwa tak samo długo? I wcale nie chodzi o subiektywne odczucie upływającego czasu, ale o obiektywny pomiar?

A czy wiesz, że żele antybakteryjne mają podobne działanie, jak antybiotyki i stosowanie ich w nadmiarze jest szkodliwe?

Albo, że żyjemy w ciągłym ruchu za sprawą wciąż przesuwających się kontynentów?

Wiesz, że jesteśmy kawałkami gwiazd?

A może znasz odpowiedź na pytanie: czy mgła to woda w stanie ciekłym, gazowym a może stałym?

Te i inne zagadnienia porusza w swojej ciekawej książce Tomasz Rożek, znany dziennikarz, fizyk i popularyzator nauki.

Polecam ją wszystkim dociekliwym obserwatorom, małym i dużym, którzy chcą wiedzieć więcej na temat otaczającego ich świata i nie boją się pytać.

W książce znajdziemy następujące zagadnienia:

Nauka, to lubię – recenzja.
czytaj dalej

Mikołajek – jestem najlepszy – recenzja.

Przygody Mikołajka znane są każdemu z nas.

Ten uroczy chłopczyk i paczka jego przyjaciół, z których każdy ma jakąś charakterystyczną cechę, po której można go rozpoznać znani są głównie z tego, że stale wymyślają nowe “psoty” i “wybryki”. Ja jednak uważam, że zachowują się zupełnie normalnie,  jak każdy chłopak w ich wieku 🙂

Autorami tej kultowej serii książek są Rene Goscinny i Jean-Jaques Sempe. Obaj autory piszą o sobie, że sami w latach szkolnych byli “niesfornymi” uczniami, dlatego z taką łatwością przyszło im stworzenie postaci Mikołajka i jego przyjaciół.  Pierwotnie “Mikołajek” był bohaterem komiksu a czytelnicy raczyli się niepodrabianym humorem duetu Sempe-Goscinny w postaci komiksowych dymków.

Chcę Wam opowiedzieć parę słów o najnowszej pozycji, w której znajdziemy zbiór najśmieszniejszych opowiadań o Mikołajku, wydanej przez wydawnictwo Znak, pod tytułem:

“Mikołajek. Jestem najlepszy”.

Mikołajek – jestem najlepszy – recenzja.
czytaj dalej

Klub odkrywców Niedźwiedź polarny – recenzja.

Klub odkrywców – Niedźwiedź Polarny.

Myślę, że każdy wielbiciel zimy, przyrody oraz niezwykłych przygód nie może przejść obojętnie obok tego tytułu.

Jednakże w książce tej znajdziemy o wiele więcej. Jest to bowiem powieść o odkrywaniu samego siebie, swoich korzeni i swojego przeznaczenia.

Klub odkrywców Niedźwiedź polarny – recenzja.
czytaj dalej

Charlie i fabryka czekolady i inne historie – recenzja.

Książka “Charlie i Fabryka Czekolady” kojarzy mi się z lekturą szkolną, a jeśli coś jest “lekturą szkolną” to wiadomo, że musi być nudne 😉

Ale  “Charlie i Fabryka Czekolady” wcale nie jest nudna. To dynamiczna, wesoła i ciepła opowieść, o czym można przekonać się zagłębiając w lekturze.

Zapraszam na kilka słów o książkach Roalda Dahla:

Charlie i fabryka czekolady i inne historie – recenzja.
czytaj dalej

Koszmarny Karolek – nie taki koszmarny – recenzja.

Kto zna Karolka ręka do góry?

Czyż nie jest on zabawny i uroczy? Czyż nie wymyśla co chwilę coraz to nowych psot i z miną niewiniątka udaje, że to nie on? Czyż nie protestuje, jak większość dzieci, kiedy musi zjeść szpinak albo położyć się spać?

No, ale jego rodzice wciąż mówili do niego “Karolku, nie bądź koszmarny”, a tym samym popełniali błąd wychowawczy, których zresztą na sumieniu mieli znacznie więcej 😉

Koszmarny Karolek – nie taki koszmarny – recenzja.
czytaj dalej