Prosty sposób na pozbycie się góry prania.

W domu pełnym ludzi, w tym w większości dzieci, tak jak przykładowo u mnie, zawsze jest coś do prania. Głównie bieżące rzeczy, a do nich trzeba dodać inne, takie, jak ręczniki, ścierki, koce, poduszki, kurtki czy też pościel.

Góra prania zdaje się nie mieć końca.

Prania, czyli segregowania, prania, wieszania, suszenia, składania, prasowania…..

Te czynności też zdają się nie mieć końca.

Czasem, wydaje Ci się, że już wszystko jest wyprane, po czym okazuje się jednak, że gdzieś tam pod młodzieżowym łóżkiem ukryły się jakieś spodnie albo koszulka, która właśnie teraz jest potrzebna. Albo co gorsza na środku pokoju niespodziewanie, niczym grzyby po deszczu wyrosły skarpetki.

 

I CO TU ROBIĆ?

Prosty sposób na pozbycie się góry prania.
czytaj dalej

Tak lepiej nie mówić do nastolatków (a także młodszych dzieci).

Powszechnie wiadomo, że najgłośniejszym echem odbijają się puste słowa.

Jesteśmy rodzicami,  a co za tym idzie nasze życie to pasmo „mówienia do dzieci”, żeby je czegoś nauczyć i przygotować do życia.

Łatwo można zauważyć, że niektóre nasze zwroty kierowane do nastolatków (a także młodszych dzieci) przynoszą od razu oczekiwany efekt a inne zupełnie odwrotny i odbiją się szerokim echem….

Dlaczego tak się dzieje?

Z różnych powodów.

Często rodzice zapominają, że dziecko, nastolatek jest takim samym człowiekiem jak dorosły i można z nim po prostu, zwyczajnie ROZMAWIAĆ. 

Wydaje im się, że dzieciom trzeba wydawać polecenia, rozkazy, karcić je i „tłuc im do głowy”, bo inaczej niczego się nie nauczą i nic nie zrozumieją.

Czasem też po prostu pojawia się zmęczenie, stres, frustracja, które dają upust w postaci potoku niechcianych słów kierowanych do nastolatka, do dziecka, których nie można już zatrzymać.

Z pomocą otaczających mnie nastolatków spisałam wyrażenia, słowa, teksty, kierowane przez rodziców do nastolatków, których one serdecznie nie znoszą. Komunikaty te to puste słowa, które mogą odbić się szerokim echem, wpaść i wypaść. Czasem jednak zapadają głęboko w pamięć, osłabiają poczucie wartości młodego człowieka, nadszarpują więź i wykopują głęboką przepaść pomiędzy rodzicem a dzieckiem, przepaść, którą ciężko będzie zakopać.

Tak lepiej nie mówić do nastolatków (a także młodszych dzieci).
czytaj dalej

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Tytuł trochę przewrotny, ponieważ nie znajdźcie tu słowa ani o tym, jak sterować nastolatkiem, programować go, czy też obsługiwać.

Trudno też w jednym, krótkim wpisie blogowym wyjaśnić i znaleźć rozwiązanie dla każdego problemu, jaki może się pojawić, kiedy w domu jest nastolatek.

To zbiór pewnych wskazówek, możliwości, z których każdy może zaczerpnąć, co będzie dla niego dobre.

Bo każdy człowiek jest inny i potrzebuje innego, indywidualnego podejścia.

A kiedy człowiek dorasta, dojrzewa – to w środku brzmi prawdziwa burza.

Raz jest cisza i spokój a za chwilę wybuch, aż lecą iskry.

Z jednej strony już jest jedną nogą w samodzielności-dorosłości.

Ale z drugiej wciąż jeszcze poszukuje naszej rodzicielskiej opieki, wsparcia, uwagi i uznania.

Jak postępować z nastolatką/nastolatkiem, by przyjąć jego rodzącą się dorosłość i  jednocześnie pozostać troskliwym rodzicem, a także nie pozwolić wejść sobie na głowę i zachować dobre relacje w rodzinie?

Co robić, by otworzyć mu drogę do dorosłości, dać mu poczucie samodzielności i jednocześnie poczucie, że może wciąż na zawsze na nas liczyć, nadal jest naszym dzieckiem, ważną dla nas osobą?

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.
czytaj dalej