Na półkach księgarń roi się od książek o tym, jak wychować dziecko wielu różnych autorów.  Spośród wszystkich pozycji, jakie kiedykolwiek wpadły mi w ręce wybrałam te, które moim zdaniem są najbardziej wartościowe i uznałam, że to najlepsze książki o wychowaniu.

Wszystkie mają podobne przesłanie. Autorzy piszą o dzieciach w sposób podmiotowy,  traktując je jako odrębne istoty mające własne zdanie, uczucia, potrzeby. Drugą istotną wspólną cechą książek jest założenie, że aby wychować dzieci warto skupić się nie tylko na konkretnych „działaniach wychowawczych” ale również na tym, jakie jest nasze dziecko, na własnym rozwoju, własnych potrzebach oraz relacjach między nami i dzieckiem. W książkach tych nie znajdziesz sposobów typu, „jak przechytrzyć dziecko, by zawsze robiło, to, co chcemy”.

Oto – według mnie – najlepsze książki o wychowaniu:

 

wszytskie-ksiazki-2

 

1. „Wychowanie do szczęścia” – Iwona Majewska Opiełka, wyd Rebis 2010.

Moim zdaniem jest to najlepsza książka o wychowaniu, jaka w życiu wpadła mi w ręce. Wiele lat temu czytałam ją z zapartym tchem i często to niej wracam. Dlaczego jest taka niezwykła?  W książce tej znajdziesz wiele cennych wskazówek wychowawczych od mądrej i doświadczonej psycholożki, trenerki, autorki i przede wszystkim mamy.  Lecz szczególną jej wartością jest to, że pokazuje, jak pomóc sobie, by móc wychować dziecko na szczęśliwego, spełnionego, z wysokim poczuciem własnej wartości człowieka.  Pierwotnie książka ta miała nosić tytuł – Wychowanie do sukcesu. Autorka jednak uznała, że sukces ma wiele obliczy a szczęście, spełnienie, radość w życiu są o wiele cenniejszymi wartościami. Gorąco polecam wszystkim rodzicom, zagubionym oraz tym, którzy czują, że w dzieciństwie nie otrzymali  tego, czego potrzebowali.

wych-do-szczesica

 

 

2. „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” – Adele Faber, Elaine Mazlish, wyd. Media Rodzina 2001

Sam tytuł tej książki wyjaśnia, co w niej znajdziemy. Znajdziemy w niej konkretne teksty, jakie kierować do dzieci, by nas słuchały i co robić, by do nas mówiły. Czasem wydawać się może, że te teksty są sztuczne albo brzmią jakoś nienaturalnie. Ale są naprawdę, naprawdę skuteczne. Gwarantuję. Po co mówić do dziecka po raz setny „Zgaś to światło” i czuć się jak herszt w bandzie. O wiele lepiej powiedzieć po prostu „Światło”. Po pierwsze dzięki temu, nie czujemy się, jak rządziciel, który tylko rozkazuje a ponadto zwykły komunikat „światło” skłania dzieci do samodzielnego myślenia a tym samym sprawia, że dzieci częściej same pamiętają o zgaszeniu światła. W tej książce jest mnóstwo takich konkretnych przykładów. Jest świetna dla rodziców, którzy czują, że ich komunikaty nie trafiają do dzieci.

Pozostałe książki z tej serii są również godne polecenia – „Jak mówić, żeby dzieci się uczyły”, „Jak mówić do nastolatków”, „Rodzeństwo bez rywalizacji”, „Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci”.

ja-mowic

 

 

3. „(Nie) idealny rodzic” –  Beata Pawlowicz, Tomasz Srebnicki, wyd. Zwierciadło, 2019.

Świetna książka napisana w moim ulubionym stylu, czyli jako zapis rozmowy. W książce znajdziemy odpowiedzi na wiele pytań, na przykład, jak pogodzić szczęśliwe dzieciństwo z koniecznością nauczenia dzieci ważnych umiejętności, potrzebnym w dorosłym życiu. Na każdej stronie znajdziemy coś ważnego, co zwróci naszą uwagę. Mnie spodobało się to, że autor zwrócił uwagę, że nasze życie składa się z trzech istotnych sfer – 1 – Ja; 2 -Drugi człowiek (w tym wypadku nasze dziecko) i 3 – Relacja między nami. Wszystkie te czy sfery są równie istotne i należy dbać o nie „sprawiedliwie”.  Oczywiście tych sfer mamy tyle, ile osób znajduje się w naszym otoczeniu. Więcej o tej książce przeczytacie w obszernej recenzji wkrótce na blogu.

nie-zwykly-rodzic

 

 

4.  „Pozytywna dyscyplina” – Jane Nelsen, wyd. Cojanato, 2015

„Pozytywna dyscyplina” jest również bardzo pomocną książką w wychowaniu dzieci. Uczy szacunku, empatii, porozumienia bez konieczności uciekania się „bycia hersztem” w bandzie, nagród albo kar. Pokazuje, że dziecko w rodzinie jest równie ważne i jego zdanie również się liczy. W „Pozytywnej dyscyplinie” bardzo podoba mi się to, że uczy ona rodziców, jak pomagać dzieciom być samodzielnym, w myśleniu, działaniu, planowaniu. Uczy zaufania do dzieci, pokazując, że błędy są ważnym krokiem w rozwoju i dorastaniu. Gorąco polecam wszystkim rodzicom, którzy szukają najlepszej drogi do rozumienia i wspierania samodzielności swoich dzieci.

pozytywna-dyscypllina

 

 

5. „10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców” –  Kevin Steede, wyd. GWP, 2007

Chcecie poznać te 10 błędów, które popełniają rodzice? Oto one – a) wpajanie błędnych przekonań (np. popełnianie błędów jest złe albo negatywne uczucia są złe), b) nieświadome prowokowanie złego zachowania, c) brak konsekwencji, d) pułapki porozumiewania się (bycie rodzicem autorytarnym, pouczającym, obwiniającym, bagatelizującym i takim, który nie potrafi słuchać), e) zrobię to za ciebie, f) my przeciwko nim (rodzice przeciw dzieciom), g) żelazna dyscyplina (wprowadzana zazwyczaj, kiedy dziecko coś zbroi a rodzic jest bardzo ale to bardzo wkurzony), h) rób to co mówię, a nie to, co robię, i) ignorowanie potrzeb i trudności dziecka, j) hamowanie naturalnej radości życia i ciekawości świata.  Książka ta jest świetna, ponieważ pozwala uświadomić sobie, że błędy te popełniamy nieświadomie i w dobrej wierze. A dzięki temu popełniamy ich po prostu mniej.

10-bleow

 

 

6. „Szczęśliwi rodzice – szczęśliwe dzieci” – Krystyna Łukawska, wyd. GWP, 2011

W tej książce autorka przekonuje, że aby wychować szczęśliwe dziecko, samemu trzeba być szczęśliwym. Dlatego też przekazuje nie tylko garść porad o tym, jak wychować szczęśliwe dziecko, ale również garść porad o tym, jak zadbać o siebie. Zaczyna od tego, co jest bardzo istotne – czyli od tego, jaki wpływ wywarli na nas nasi rodzice i jak nie powielać ich błędów a przede wszystkim im wybaczyć.

szcesclii-rodzice-szczeliwe-dzieic

 

 

7.  „Zamiast wychowania” – Jesper Juul, Ingeborg Szollosi, wyd. Mind, 2016

Jest to jedna z wielu książek tego duńskiego pedagoga, którą polecam. Wybrałam tę, ponieważ jest dla mnie szczególna. Jest zapisem rozmowy Jespera Juula z dziennikarką, co jest niezwykle szczere i prawdziwe. Zawiera całą istotę, którą Juul chciał przekazać na temat dzieci i ich „wychowania”. Ta książka pokazuje siłę relacji, jaka zawsze istnieje między rodzicem i dzieckiem i jaką my  – rodzice dysponujemy mocą, by sprawić,  że ta relacja, sama relacja wystarczy – zamiast wychowania. 

Przyznam Wam się do czegoś. Bardzo cenię Juula i jego nauki, jego wiedzę, doświadczenie. Przeczytałam w jednej z jego książek (już nie pamiętam której), że miał problem z budzącym się co chwilę synkiem w nocy. I rozwiązał ten problem w taki sposób, że po prostu kupił szersze łóżko. Zrobiłam dokładnie to samo, bo Juul (ten znany i wielki Juul) zaimponował mi :-). Ale …. powiem też szczerze, że jestem zdania, iż my – Polacy nie do końca mamy zasoby, by móc wychowywać dzieci tak, jak mówi Juul, w poczuciu takiej pełnej akceptacji. Ma to związek z tym, że sami byliśmy wychowywani w zupełnie inny sposób. Że zawsze gdzieś z tyłu głowy coś tam się będzie czaiło, jakiś „głos”, który będzie na mówił, że to my, rodzice wiemy lepiej. Podam przykład. W jednej z książek Juul opisuje, jak przyszedł do niego młody pacjent z matką. Chłopak nie powiedział „dzień dobry”. Matka szturchnęła go, żeby się przywitał, jak należy i dzieciak coś tam burknął pod nosem. Juul pisze, że jemu to nie było potrzebne. On już się z tym chłopakiem przywitał, przywitali się wzrokiem i to spojrzenie wystarczyło. Myślicie, że w naszym społeczeństwie to przejdzie? Że lekarz nie oburzy się w duchu i nie pomyśli „co za wychowanie”, kiedy dziecko wchodzące z matką do gabinetu nie powie „dzień dobry”? Takie większe dziecko. Nawet, jak ten lekarz nic nie powie, swoje pomyśli.  Dlatego też chyba minie całe pokolenie, zanim w pełni zrozumiemy nauki Juula i będziemy mogli je stosować.

Pozostałe książki Juula, które czytałam i  gorąco polecam – „Być mężem o ojcem” (absolutnie każdy ojciec i mąż powinien to przeczytać), „Nie – z miłości”, „Twoje kompetentne dziecko”, „Twoja kompetentna rodzina”, „Nastolatki, kiedy kończy się wychowanie”.

zamisat-wychowoania

 

 

8.  „Nastolatki pod lupą – poznaj, by zrozumieć” – Aleksandra Piotrowska, Ewa Świerżewska, wyd. Zielona Sowa, 2017

To chyba najlepsza książka, jaką miałam okazję czytać o nastolatkach. Napisana w moim ulubionym stylu  – dialogu. W rozmowie ze znaną panią doktor psychologii poruszane i wyjaśniane są takie trudne tematy, związane z nastolatkami, jak alkohol, narkotyki, seks, przemoc, pieniądze. Nie brakuje również zagadnień związanych z relacjami oraz akceptacją. Bardzo gorąco polecam tę książkę wszystkim rodzicom nastolatków. Pomaga bowiem zrozumieć, co dzieje się w głowie i ciele nastolatka oraz podpowiada, jak razem przebrnąć przez trudny czas dojrzewania.

nastolatki-pod-lupa

 

 

9. „Wymarzone dzieciństwo” – Janet G. Woititz, wyd. GWP 2008

Będę się powtarzać, ale w tej książce również znajdziecie wskazówki o tym, jak sprawić, by dzieciństwo naszych dzieci było szczęśliwe, radosne i wolne od trosk. Autorka głównie skupia się na tym, by w procesie wychowania naszych własnych dzieci nie popełniać błędów, które popełnili nasi rodzice. Porusza takie znane tematy, jak akceptacja uczuć, stawianie granic, rola rodziców i rola dzieci, bezwarunkowa miłość. Bardzo przyjemny podręcznik z mnóstwem ciekawych przykładów z życia.

wymarzone-dziecinstow

 

 

10. „Mały tyran” – Jirina Prekop, wyd. Świat książki, 1996.

Aby zrozumieć przesłanie tej książki trzeba wiedzieć kim jest autorka książki. Jirina Prekop to wybitna psycholożka, specjalizująca się w terapii rodzin. Stworzyła i opracowała metodę  „Festhalte” czyli „Mocnego Trzymania”, która w Polsce rozwija się od 2012 roku. I o tym właśnie jest ta książka. Tytułowy „Mały tyran”, to metaforyczne nazwanie dziecka, które niejako „rządzi” w rodzinie. Cały system jest mu podporządkowany. Nie można się mu sprzeciwić, ponieważ od razu wpada w histerię. Rodzice nie mają wpływu na dziecko, nie potrafią postawić mu granic, kompletnie nie radzą sobie z sytuacją. A im starsze dziecko, tym jest gorzej. Jest na to jeden sposób  – mocne trzymanie. A działanie to jest wielką sztuką.

Choć sytuacja, jaka jest opisana w książce, jest dosyć skrajna, to jednak w niektórych, zwykłych, codziennych przypadkach metoda „mocnego trzymania” może się przydać, jak choćby wówczas, gdy dziecko wpada w histerię. Gorąco polecam tę książkę wszystkim rodzicom, którzy czują,  że ich „moc rodzica” jest słaba.  Zachęcam również do lektury innej książki tej autorki – „Rodzina żyje miłością”.

maly-tyran

 

Jeśli zainspirowałam Cię do przeczytania jakiejś z powyższych pozycji i uważasz, że warto – udostępnij mój wpis. Będę ogromnie wdzięczna.

A jakie są Twoje Top Ten – najlepsze książki o wychowaniu dzieci, które chcesz polecić?

Zapraszam również na mój Fanpejdż [KLIK], – polubiając go, nie będziesz się nudzić a także zawsze będzie na bieżąco oraz na Instagram [KLIK], na którym bywa czasem ładnie 😉

 

4 wątków z “Moje Top Ten – czyli najlepsze książki o wychowaniu, jakie polecam.

  1. Pingback: NieZwykły Rodzic – książka dla świadomych rodziców – recenzja. – Mama na całego

Dodaj komentarz