Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Tytuł trochę przewrotny, ponieważ nie znajdźcie tu słowa ani o tym, jak sterować nastolatkiem, programować go, czy też obsługiwać.

Trudno też w jednym, krótkim wpisie blogowym wyjaśnić i znaleźć rozwiązanie dla każdego problemu, jaki może się pojawić, kiedy w domu jest nastolatek.

To zbiór pewnych wskazówek, możliwości, z których każdy może zaczerpnąć, co będzie dla niego dobre.

Bo każdy człowiek jest inny i potrzebuje innego, indywidualnego podejścia.

A kiedy człowiek dorasta, dojrzewa – to w środku brzmi prawdziwa burza.

Raz jest cisza i spokój a za chwilę wybuch, aż lecą iskry.

Z jednej strony już jest jedną nogą w samodzielności-dorosłości.

Ale z drugiej wciąż jeszcze poszukuje naszej rodzicielskiej opieki, wsparcia, uwagi i uznania.

Jak postępować z nastolatką/nastolatkiem, by przyjąć jego rodzącą się dorosłość i  jednocześnie pozostać troskliwym rodzicem, a także nie pozwolić wejść sobie na głowę i zachować dobre relacje w rodzinie?

Co robić, by otworzyć mu drogę do dorosłości, dać mu poczucie samodzielności i jednocześnie poczucie, że może wciąż na zawsze na nas liczyć, nadal jest naszym dzieckiem, ważną dla nas osobą?

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.
czytaj dalej

Ciekawe i sprawdzone sposoby na zajęcie dzieci w podróży bez użycia gadżetów.

Wiele razy dane mi było podróżować z trojgiem lub czworgiem dzieci, w dosyć daleką podróż samochodem.

Pełniłam jednocześnie role:

organizatora –  który ułożył plan podróży, z przewidzeniem postojów, zadbał o bagaże i umiejscowienie pasażerów w pojeździe,

kierowcy – czyli osoby, której zadaniem jest  zadbanie o stan techniczny pojazdu (np. sprawdzenie i ewentualnie dolane oleju albo zatankowanie) oraz oczywiście prowadzenie pojazdu,

mamy – która zaopatruje uczestników wycieczki w picie i jedzenie, bo jak wiadomo, kiedy tylko człowiek wyrusza w trasę, dzieci od razu robią się głodne oraz pilnuj, żeby wzięły wszystko, co potrzebują,

zabawiacza podróżniczego – czyli kogoś, kto będzie zabawiał dzieci podczas długiej podróży, aby się  nie nudziły, nie marudziły, nie rozpraszały kierowcy – a tym samym sprawiły, że podróż przebiegnie sprawnie i zgodnie z planem.

Uwierzcie mi, że to naprawdę nie lada wyzwanie.

Dzieci w podróży się nudzą i często zadają znane z anegdot pytanie “daleko jeszcze”?

Czasem zajmą się same sobą, albo jakąś zabawką, starsze zabawi młodszego, czasem popatrzą się w ekran tableta lub telefonu, czasem nawet coś poczytają lub porysują.

Ale w czasie jazdy po drodze, patrzenie się na zabawkę, książkę czy mały ekran wcale nie jest komfortowe i skaczący przed oczami przedmiot szybko się nudzi lub drażni dziecko.

Wiele razy to przerabiałam.

Dlatego od lat sprawdzają się u mnie moje wypróbowane sposoby, zabawy, którymi można zająć dziecko bez użycia gadżetów, a w których z powodzeniem może uczestniczyć również kierowca ( o ile nie jedzie w szczycie przez centrum wielkiego miasta 😉 ).

Oto one:

Ciekawe i sprawdzone sposoby na zajęcie dzieci w podróży bez użycia gadżetów.
czytaj dalej

Wymarzony Domek dla Lalek – samodzielnie zrobiony prezent dla dziewczynki.

Domek dla lalek.

Marzenie wielu (jeśli nie wszystkich) dziewczynek.

Będąc małą dziewczynką  również o takim marzyłam. I miałam swoje domki samodzielnie zrobione – w szafce, z klocków, z kartonów.

A teraz postanowiłam zrealizować moje marzenie i zrobić domek dla lalek z prawdziwego zdarzenia, a tym samym sprawić mojej córeczce wspaniały prezent na drugie urodziny.

Zapraszam Cię na kulisy powstania tego  dzieła.

male006

 

Wymarzony Domek dla Lalek – samodzielnie zrobiony prezent dla dziewczynki.
czytaj dalej

Nowoczesne słowa używane przez młodzież, o których młodsi myślą, że starsi ich nie rozumieją.

Od dawien dawna, jak świat długi i szeroki, aktualna ówcześnie czyli dla danego czasu młodzież tworzyła “nowoczesne” słowa dla własnego użytku i z upodobaniem je używała.

Myśląc, że to nie dla starszych.

Za tak zwanych moich czasów powstało przykładowo słowo “spoko”.

Chcę się teraz podzielić z Wami słowami podsłuchanymi u moich nastolatków, którzy myślą, że nie mam pojęcia, co one oznaczają.

Może dopiszesz coś do tej listy?

Od dawien dawna, jak świat długi i szeroki, aktualna ówcześnie czyli dla danego czasu młodzież tworzyła “nowoczesne” słowa dla własnego użytku i z upodobaniem je używała.

Myśląc, że to nie dla starszych.

Za tak zwanych moich czasów powstało przykładowo słowo “spoko”.

Chcę się teraz podzielić z Wami słowami podsłuchanymi u moich nastolatków, którzy myślą, że nie mam pojęcia, co one oznaczają.

Może dopiszesz coś do tej listy?

Nowoczesne słowa używane przez młodzież, o których młodsi myślą, że starsi ich nie rozumieją.
czytaj dalej

Co można zrobić w obliczu dziecięcej złości.

 

Jakiś czas temu napisałam dla Was artykuł o tym, jak pomóc dziecku poradzić sobie ze złością. Wpis nosi tytuł – sposoby na dziecięcą złość.  Znaleźć w nim można różne sposoby, które rodzic może wskazać dziecku, aby mogło ono samodzielnie poradzić sobie ze złością.

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, jakie to trudne wyzwanie dla rodzica, który staje obok złoszczącego się dziecka. Często w tej właśnie chwili żadne argumenty nie trafiają do dziecka. I w żaden sposób nie można odwrócić w tym danym momencie jego uwagi i nakierować ją na inne tory.

Bo są dzieci, które potrafią złościć się „stale” i „o wszytko”:

Co można zrobić w obliczu dziecięcej złości.
czytaj dalej

Bezstresowe wychowanie – tak czy nie ?

Pewnego razu, a było to w czasach mojej młodości siedziałam w poczekalni u dentysty. W pewnym momencie wtargnęła tam również pewna rodzinka, mama z dwojgiem dzieci, na oko 6-7 letnie bliźniaki.  Dzieciaki z impetem wpadły do środka i zaczęły „roznosić pomieszczenie”. Zrzuciły swoje kurtki  na najbliższe krzesła i zaczęły zabawę. Wszędzie było ich pełno. To bawiły się w chowanego włażąc pod mały stolik z kredkami, a to za chwilę wskoczyły na parapet, po to, by z niego zeskoczyć. Urządzały sobie biegi z przeszkodami, przy czym żadna z tych przeszkód (inni ludzie) nie była dla nich przeszkodą. Wyrywały innym dzieciom kredki i zabawki, które po chwili i tak lądowały na podłodze.  W dodatku krzyczały przy tym niemiłosiernie, nie tylko jeden do drugiego ale również do wszystkich. Na szczególną uwagę zasługiwała mama owych dzieciaków. Zaraz po wejściu przycupnęła sobie na krzesełku obok krzesła z dziecięcymi kurtkami i kompletnie nie zwracała uwagi na swoje latorośle, zajęta przeglądaniem jakiś pism. Od czasu do czasu podnosiła tylko głowę zza gazety, zerkając mętnym wzrokiem wpatrzonym w dal, po czym wracała do przeglądania obrazków.

Zastanawiałam się wówczas – dlaczego owa mama nie zwróci kompletnie uwagi na swoje dzieci? Dlaczego nic im nie powie? Dlaczego nie „ujarzmi” ich jakoś, czymś nie zajmie? Albo chociaż nie powiesi tych kurtek lub nie powie dzieciakom, żeby to zrobiły, by ktoś mógł sobie usiąść na tym krześle?

Po latach odkryłam.

Ta mama stosowała wychowanie bezstresowe.

Wychowanie bezstresowe czyli jakie?

Bezstresowe wychowanie – tak czy nie ?
czytaj dalej

Granice samodzielności.

Samodzielność.

To bardzo ważna cecha, którą warto obdarować dzieci od samego początku. Dać im szansę na samodzielne zaśnięcie, samodzielne odkrycie rączki czy nóżki oraz tego że niektóre rzeczy są ciepłe a niektóre zimne, jedne słone a inne słodkie.  Dobrze jest też pokazać dziecku, że samodzielnie może się pobawić, samodzielnie może zjeść, samodzielnie się ubrać  i  samo zorientować się, że chce mu się siku. Z czasem zakres samodzielności się zwiększa. Dziecko nie tylko potrafi samo zjeść, ale również przygotować sobie posiłek oraz po nim posprzątać. Nie tylko potrafi samodzielnie się ubrać, ale również samodzielnie wybrać ubranie i nawet je sobie wyprać czy wyprasować.

Tak sobie myślę, że to bardzo, bardzo istotne, żeby uczyć dzieci samodzielności, wspierać je w dążeniu do niej i przede wszystkim pozwolić im na nią a także paradoksalnie towarzyszyć w niej. 

Rozmyślając o tym, doszłam  do wniosku, że jest taki aspekt samodzielności, który jednak czasem warto odpuścić. Innymi słowy odłożyć na moment swoją konsekwencję, nie starać się usamodzielniać dziecka za wszelką ceną a na pierwszy plan wysunąć coś znacznie ważniejszego. Coś co może mieć wpływ na nasze życie. Wzajemną pomoc i troskę.

Granice samodzielności.
czytaj dalej

Budowanie nawyków u dzieci.

Budowanie nawyków u dzieci.

Według słownika nawyk jest to nabyta skłonność do bardziej mechanicznego, machinalnego, automatycznego a także sprawniejszego wykonywania jakiejś czynności (czyli sposobu zachowania, reagowania), nabyta przede wszystkim poprzez jej ciągłe powtarzanie, do opanowania której potrzebne jest osiągnięcie pewnej dojrzałości.

(źródło – Wikipedia, słownik psychologii wyd. Książnicy, słownik PWN)

Dziecko to z kolei młody człowiek, pełen spontaniczności, ciekawości, chęci odkrywania tego, co nowe i nieznane a także osoba – według definicji – która nie osiągnęła jeszcze dojrzałości.

(źródło – moje własne obserwacje i słownik psychologii)

Czy jest możliwe budowanie nawyków u dzieci, skoro na pierwszy rzut oka wydaje się, że jedno z drugim się wzajemnie wyklucza?

Choć wcale nie jest łatwe, wymaga pracy, cierpliwości i czasu, to  możliwe jest.

Budowanie nawyków u dzieci.
czytaj dalej

Jak pomóc dziecku zaplanować dzień.

Wiele się ostatnio mówi i słyszy o tym, że uczniowie w szkołach są przeciążeni. Że ich plany lekcji pękają w szwach a oni sami przesiadują w szkole od rana do późnego popołudnia, niczym dorosły w pracy, po czym wracają do domu i dalej się uczą lub odrabiają lekcje.

Problem ten rzeczywiście istnieje i jest przedmiotem burzliwych dyskusji oraz tematem programów telewizyjnych. 

Chciałam podzielić  się z Wami moimi spostrzeżeniami na ten temat oraz sposobami, dzięki którym możemy pomóc naszym dzieciom w organizowaniu sobie dnia tak, by szkoła i zadania domowe nie zdominowały jego codzienności. 

Uważam, że problem dotyczy nie tylko tego, że w szkołach jest dużo zajęć a niejednokrotnie dzieci / młodzież uczą się rzeczy nieprzydatnych i niepotrzebnych. Problem leży również w tym, że plany lekcji ułożone są w sposób nierównomierny. Wspominałam o tym w moim wystąpieniu w Pytaniu na Śniadanie (klik). Jednego dnia dziecko ma dużo zajęć i w dodatku są to same wiodące przedmioty, takie jak matematyka, polski, angielski, biologia i fizyka. A drugiego jego plan obfituje w podwójne lekcje wu-efu i zajęcia artystyczne typu muzyka i plastyka.

Choć nie mamy znaczącego wpływu na rozkład lekcji oraz na ich ilość to jednak wpływ na to, jak nasze dziecko zorganizuje sobie codzienną naukę zdecydowanie mieć możemy.

Jak pomóc dziecku zaplanować dzień.
czytaj dalej