Kiedy nie wiesz, co na siebie włożyć.

Czy masz czasem wrażenie, że odkąd zostałaś mamą twoje potrzeby zostały zepchnięte na drugi plan?

Kiedy sporządzasz listę zakupów najpierw uwzględniasz potrzeby dzieci a dopiero potem swoje?

Albo wybierasz się na zakupy dla siebie a wracasz z naręczem nowych bluzeczek i spodenek miniaturowej wielkości?

Twoja szafa pęka w szwach a Ty i tak codziennie wybierasz te sam zestaw ubrań?

Kiedy nie wiesz, co na siebie włożyć.
czytaj dalej

Trzy najważniejsze rzeczy, które powiedziałabym młodej mamie.

Przychodzi ten ważny dzień. Czas oczekiwań wieńczy maleńki cud. Właśnie zostałaś mamą…..trzymasz w ramionach kochane wyczekiwane maleństwo. Malowane przez kilka miesięcy wyobrażenia, plany, pomysły ujrzały światło dzienne i mogę wejść w fazę realizacji……

Jednak w głowie pojawia się pustka….przed Tobą jedna wielka niewiadoma. Jak ją przełamać, w jaki sposób rozgryźć? Chciałabyś ogarnąć en pojemny temat, poznać tajniki macierzyństwa i ujarzmić mglistą przyszłość….?

Zatem trafiłaś na właściwe miejsce, w którym specjalnie dla Ciebie zebrały się trzy zaprawione w boju mamy – Klaudia Wnuk-Adamczyk – Ja Zwykła Matka, Lidka Ogińska z Zacisza Rozmaitości oraz Monika Bosek – Kaczmarzyk – Mama Na Całego w jednym konkretny celu: uchylą rąbka tajemnicy i przedstawią 3 najważniejsze ich zdaniem porady w byciu mamą…..

 

Trzy najważniejsze rzeczy, które powiedziałabym młodej mamie.
czytaj dalej

Rozmowy o Macierzyństwie.

Dziś Dzień Mamy.

Z tej okazji przygotowałam dla Was coś specjalnego.

Niebagatelny wpis, jakiego świat nie widział, bowiem jest on wspólnym dziełem, moim i Lidki z Zacisza Rozmaitości. Jest owocem naszych wieczorno-nocnych rozmów, podczas których dzieliłyśmy się doświadczeniami radości i trudów codziennego życia, bycia mamą i blogowania.

Lidkę poznałam kilka tygodni temu w blogosferze, kiedy to zachęciła swoich czytelników do odgadnięcia  tematu kolejnego wpisu. Było trudno i nawet podpowiedzi w postaci grafiki nie pomogły mi odgadnąć, że chodzi o Kurę Domową (kura z obrazka według mnie wyglądała jak kogut). Ale i tak wygrałam nagrodę w postaci cudnego Anioła z masy solnej własnoręcznie wykonanego przez autorkę.

Od tamtego czasu regularnie prowadzimy nasze wieczorno-nocne rozmowy. To, co nas przyciąga do siebie to bez wątpienia podobne spojrzenie na świat. Uwielbiam lekkie pióro (to znaczy klawiaturę) Lidki, której teksty są pełne humoru, autentyczności i celnych, dosadnych refleksji, bez owijania w bawełnę.

Jesteście ciekawi, o czym tak dysputujemy po nocach?

A właśnie o tym:

Rozmowy o Macierzyństwie.
czytaj dalej

Jestem SUPERMAMĄ, a jakże!!!

Jestem SUPERMAMĄ, a jakże!

Dowody na to znajduję codziennie  w postaci wyciągniętych rączek i uśmiechu mojej córeczki na mój widok oraz radosnego szczebiotu mojego synka, kiedy odbieram go z przedszkola.

A dlaczego o tym piszę?

Otóż zostałam zaproszona do zabawy polegającej na napisaniu 10 powodów, które świadczą o tym, że jestem Supermamą. Wyzwanie to zostało zainicjowane przez Troskliwą Mamę, której dziękuję za nietuzinkowy pomysł. Mnie osobiście zaprosiły fantastyczne blogerki – Klaudia czyli Ja Zwykła Matkaa, a także Magda, czyli Asertywna Mama, którym bardzo dziękuję za wyróżnienie oraz możliwość zmierzenia z tematem, w którym będę główną bohaterką ?

Jestem Supermamą ponieważ:

Jestem SUPERMAMĄ, a jakże!!!
czytaj dalej

Jak skutecznie zaangażować męża w obowiązki domowe? Bez złości i frustracji.

Może nie jest to temat ściśle związany z wychowaniem dzieci, ale jakiś czas temu brałam udział w luźnej dyskusji na temat angażowania męża w obowiązki domowe. Była to bardzo burzliwa dyskusja. Poruszyły mnie wypowiedzi, wśród których dominowały dwa trendy. Jedne panie mówiły, że one nie mają z tym problemów, ponieważ ich mężowie są tacy wspaniali, że robią wszystko, o co te ich poproszą a nawet czasami zanim je poproszą. Drugie natomiast twierdziły, że dały sobie spokój już dawno i wolą same zrobić, niż się denerwować i 10 razy prosić o to samo. A potem to i tak nie jest zrobione na czas lub tak jak należy.

Postanowiłam zgłębić temat, ponieważ szczególnie zainteresowało mnie to, że są tacy mężowie, którzy robią wszystko, co im żona każe lub o co ich poprosi. Osobiście znam kilku takich panów, którzy nie zważając na głód czy zmęczenie po pracy zajmowali najpierw kąpaniem lub karmieniem dziecka z własnej woli. Ale przecież nie wszystko tak chętnie robili. Zastanawiałam się więc, jakich słów, komunikatów, trików używają żony, których mężowie, jak one twierdzą, bez szemrania wykonują ich polecenia czy prośby? Jak to jest, że one tak mają a ja nie?

Po głębszej analizie okazało się, ku mojemu odetchnięciu, że wcale to nie wygląda tak kolorowo. Że owszem, ci mężowie robią, co im żona każe, ale wygląda to mniej więcej tak, że ona im powtarza prośbę w kółko, do znudzenia, myśląc sobie jednocześnie „no nie, znów muszę mu to przypominać” a on w między czasie: „no, nie, czego ona znowu chce?”. To rzecz jasna powoduje frustrację obu stron, pomimo tego, że efekt zostanie osiągnięty i zadanie (rozkaz) wykonany. Czyli mniej więcej wyglądało to podobnie jak w powyższej wersji drugiej, z tym, że tu był skutek taki, że w końcu spełniali prośbę (rozkaz) żony.

Jak skutecznie zaangażować męża w obowiązki domowe? Bez złości i frustracji.
czytaj dalej