5 powodów dla których nie warto wyręczać dzieci.

Pośpiech…

To chyba najczęstszy impuls do tego, by wyręczać dzieci.

Rano pomagamy się ubierać, zapinamy kurteczki, buciki, niepostrzeżenie wkładamy czapkę na głowę.

Nie angażujemy dziecka w przygotowanie obiadu, bo ma być gotowy szybko, sprawnie i żeby się za bardzo nie pobrudziło.

Wieczorem migiem sprzątamy dziecięce zabawki, bo lepiej wiemy, do którego koszyka mają trafić lale a do którego klocki, szorujemy ząbki, bo zrobimy to dokładnej, wkładamy piżamkę…..

Często wyręczamy machinalnie, jakbyśmy byli zaprogramowani, bo to ułatwia nam życie, sami robimy wszystko szybciej, sprawniej, bez nerwów.

Mamy (złudne) przekonanie, że dzięki temu ułatwimy dziecku życie, pozbawimy je frustracji z powodu trudności, jakie napotka, kiedy nie będzie umiało sobie z czymś poradzić.

Wyręczanie dziecka niesie jednak za sobą szereg konsekwencji, których dziecko doświadczy już jako wyręczany maluch ale również w wieku nastoletnim i dorosłym, kiedy odkryje, że herbata nie robi się sama a brudne spodnie i koszule nie pojawią się czyste w szafie za sprawą czarodziejskiej różdżki.

5 powodów dla których nie warto wyręczać dzieci.
czytaj dalej

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.

Kilka dni temu jedna z czytelniczek (komentując wpis o książce o relacjach dla dzieci) zadała takie pytanie:

<<Ciekawi mnie kiedy, i czy w ogóle, środowisko specjalistów od wychowania napisze książkę dla dzieci o tym, jak zrozumieć rodziców i wspierać ich swoją miłością na wspólnej drodze dorastania 🤔>> ?

Sama jestem ciekawa, co znalazłoby się w takiej książce jeśliby powstała.

A tymczasem sama podkusiłam się na pewne rozważania.

W psychologii są pewne prawidłowości.

Rodzice i dzieci – czyli o tym, kto kogo wspiera.
czytaj dalej