Nauka zdalna.

Przez część rodziców oceniana pozytywnie, jako wspaniały sposób na spędzanie czasu z dzieckiem.

Przez innych – myślę, że większości- traktowana, jako powód do frustracji i niepokoju.

  • Głównie przez rodziców, którzy w czasie zdalnych lekcji są w pracy i dopiero po przyjściu do domu – choć sami zmęczeni – mogą dowiedzieć się, co tam było w szkole i pomóc w razie potrzeby. W takiej sytuacji odpada również funkcja opiekuńcza szkoły, dla pracujących rodziców bardzo istotna.
  • A także przez rodziców nastolatków, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nauka przez internet nie jest – delikatnie mówiąc – tak efektywna, jak nauka stacjonarna.

I czy tego chcemy, czy nie  mimowolnie  nasze dzieci biorą udział w wielkim, globalnym eksperymencie, który właśnie nazywa się „nauka zdalna”.

Jakie będą jej efekty, jakie skutki – o tym przekonamy się dopiero za kilka lat, jeśli ktoś zechce zbadać i opisać ten eksperyment.

Jako rodzice możemy jednak w pewnym stopniu ograniczyć wpływu nauki zdalnej na nasze dzieci.

Podczas nauki zdalnej dzieci i młodzież:

  1. Długotrwale siedzą przez komputerem (lub co gorsza telefonem). Upośledza to naturalną potrzebę ruchu, zwłaszcza młodszych dzieci, zaburza koncentrację, psuje wzrok, ogranicza możliwość podejmowania świadomego wysiłku umysłowego. Dodatkowo po zajęciach szkolnych pojawia się u dzieci pokusa, by “odpocząć” również przed komputerem – grając w grę lub oglądając ulubiony serial na netflixie.

I tu jest właśnie nasza rola – zachęcać dzieci do innych aktywności. Wiem, że to trudne (zwłaszcza, kiedy nie ma nas w domu) ale naprawdę ważne.  Czas zdalnej nauki wymaga również od nas zmiany pewnych nawyków – choć po południu sami mamy pokusę zalec przez tv lub kompem – dla dobra dzieci i ich rozwoju warto skusić się na inną aktywność. Trzeba pamiętać, że dzieci uczą się przez modelowanie czyli obserwację i branie przykładu z dorosłych. Co zatem możemy zrobić, by dziecko po zajęciach szkolnych spędzało czas inaczej, niż na “odpoczynku przed ekranem”?

Możemy:

  •  Zaangażować je w obowiązki domowe. Wiem, że dla rodzica często najistotniejsze jest, aby zrobić coś szybko i sprawnie, ale  w tej sytuacji naprawdę warto, by dziecko uczestniczyło bardziej niż zwykle w przygotowaniu posiłku, nawet jeśli będzie on nieco później, niż zawsze.  Takie czynności jak pranie, sprzątanie, wynoszenie śmieci czy pomoc w zakupach są jak najbardziej wskazane dla nastolatków, których w ten sposób można oderwać od ekranu.
  •  Zabrać dzieci na spacer (rower, hulajnogę) chociażby krótki, lub zaproponować inny ruch na powietrzu (np. prace w ogrodzie).
  •  Zachęcać do zabawy, rysowania, czytania i innej twórczości oraz znaleźć choć krótką chwilę na przyglądanie się temu  a jeśli mamy ochotę bawić się i działać wspólnie z dzieckiem.
  •  Zagrać w gry planszowe lub zachęcać do grania z rodzeństwem.
  • Przemeblować pokój – to pomysł dla nastolatków 🙂
  • Wspólnie z dziećmi uprawiać domowy fitness albo inną aktywność, która zaangażuje domowników i sprawi im radość.
  • Przygotowywać wspólnie posiłki – to coś, co zajmuje czas, a także buduje relacje, bawi i uczy.
  • Zachęcać do eksperymentów – np. sadzenia i obserwowania fasoli albo tworzenia kryształów z soli.
  • Do znudzenia przypominać, że podczas przerwy w lekcjach trzeba odejść od komputera, poruszać się i odsapnąć.
  • Spędzać z nimi czas na tyle, na ile jesteśmy w stanie, bo każda nasza aktywność odciąga dzieci od komputera – a to jest teraz bardzo istotne.

2. Mają ograniczone kontakty z rówieśnikami co ma wpływ na rozwój społeczny i komunikacyjny. Jest to niestety duża strata dla dzieci i  młodzieży. Dla wielu młodszych dzieci jedyny kontakt jaki mają ze swoimi kolegami to kontakt w czasie lekcji albo pisanie na klasowym czacie. Nastolatki używają komunikatorów – również podczas lekcji. I tu pojawia się problem, ponieważ ograniczenie telefonu lub wi-fi po lekcjach zdalnych utnie również możliwości komunikacji z rówieśnikami.

Dlatego też uważam, że zamiast zabierać dzieciom i młodzieży telefon – lepiej zachęcać je do innych aktywności (między innymi tych powyższych), które odrywają je w naturalny sposób od telefonu, ponieważ wymagają zaangażowania.

Jeśli jest taka możliwość i nie budzi to Waszych obaw myślę, że warto zachęcać dzieci do chociaż krótkich spotkań z rówieśnikami. Jeśli jest możliwość kontynuowania zajęć pozalekcyjnych – niech z niej korzystają. Jestem zdania, by nie zabraniać nastolatkom spotkań ze znajomymi, jeśli taka jest ich wola. Młodsze dzieci też mogą umówić się na wspólną, krótką wycieczkę na rowerze lub hulajnodze. Takie oderwanie od siedzenia w domu i ekranu może przynieść dużo korzyści. 

3. Mają obniżoną motywację i chęć do nauki. 

Jeśli mieliście możliwość obserwacji dzieci czy nastolatków podczas lekcji on-line być może zaobserwowaliście ich znudzenie. Nie mam na myśli tego, że nauczyciele prowadzą lekcje zdalne bez polotu. Mam raczej na myśli to, że czasem ciężko jest zaciekawić grupę jakże różnych dzieci jakimś zagadnieniem podczas tradycyjnej lekcji – ‘na żywo’ a co dopiero przez ekran komputera. Brakuje też tej relacji na linii nauczyciel – uczeń.

Niestety, ale dzieci w czasie lekcji zdalnych się nudzą. Nawet, jeśli pilnie wykonują polecenia i są zaangażowane – poziom motywacji do działania jest niższy, niż w czasie zwykłych lekcji. Do tego dochodzi również fakt, że po lekcjach, które odbywają się w domu – są jeszcze zadania – również domowe.

Aby uczyć się z chęcią i efektami trzeba mieć poczucie wpływu na to, czego się uczy i w jaki sposób.  W nauce zdalnej ciężko to osiągnąć, ponieważ lekcja polega na siedzeniu przed komputerem i uczeniu się zadanego tematu w sposób wskazany przez nauczyciela. Czy jako rodzice możemy mieć jakiś wpływ na to, by w tej sytuacji zapewnić dziecku choć odrobinę poczucia autonomii? Tak. Przez odpuszczenie i nie wywieranie presji na otrzymywanie samych dobrych stopni ze wszystkich przedmiotów a także na zachęcanie (i pozwolenie) uczenia się “po swojemu”. Warto też zachęcać do tego, by dzieci szukały nowych informacji w innych źródłach, niż w internecie, do czego są przyzwyczajone. Tymi innymi miejscami są książki. Mogą też dowiedzieć się wielu rzeczy od rodziców, dziadków czy starszego rodzeństwa.

Innym ważnym elementem wzbudzania motywacji jest poczucie kompetencji. Często dzieci nie chcą się uczyć, albo podejmować jakiś zadań z obawy przed porażką albo boją się zawieść rodziców. Warto więc dać im poczucie, że ono samo jest dla nas ważne, nie jego wyniki w nauce. Zapytać czasem, jak się czujesz, jak się masz? a nie tylko jak tam nauka zdalna? (dawniej – co tam w szkole?). Można też oczywiście pomagać zdobywać kompetencje czy umiejętności, uczyć się razem, odkrywać wspólnie świat, wspierać w rozwijaniu pasji. I oczywiście zachęcać do wspólnej aktywności (np. tej z pkt 1). Pamiętajmy też, że porażka lepiej uczy niż sukces i taką wiedzę przekazujmy naszym dzieciom.

Wysoka motywacja idzie również w parze z poczuciem sensu. Jak pomóc dzieciom w odnalezieniu sensu w nauce? Oczywiście nie przez mówienie mu, że dostanie dobrą ocenę. Ale raczej pomaganie w odnajdywaniu znaczenia dla każdej wiedzy, którą ma nabyć, każdej lekcji, której ma się nauczyć. Nie jest to wcale łatwe, bo nawet nam, dorosłym ciężko jest odnaleźć sens wielu czynności. Bardzo pomocne w tym jest znajomość własnego dziecka, jego pasji, zainteresowań, planów na przyszłość. Jeśli znamy coś, co go interesuje, łatwiej nam będzie wyjaśnić w jaki sposób przydatna będzie dla niego nowa wiedza i w ten sposób pomożemy mu w budowaniu motywacji. Choć jako rodzice wiemy, że to proces długi i z przeszkodami 🙂

Opisałam tutaj trzy – moim zdaniem największe problemy, jakie niesie za sobą nauka zdalna. Mam nadzieję, że moje propozycje – jak można wspierać dzieci i młodzież  podczas zdalnej nauki będą dla Ciebie przydatne. A może podzielisz się również swoimi pomysłami. Zachęcam do dyskusji.

Może zachęci Cię również:

JAK (NIE) MOTYWOWAĆ DZIECKA DO NAUKI. 

JAK ROZMAWIAĆ Z NASTOLATKIEM.

Zapraszam  też na mój  Facebook, gdzie bywa wesoło, inspirująco oraz refleksyjnie oraz  Instagramgdzie bywa całkiem ładnie.

6 wątków z “Nauka zdalna – trzy największe koszty, jakie ponoszą dzieci i jak można osłabić ich skutki.

  1. Pingback: Nastolatek na nauczaniu zdalnym. Jakie zachowanie jest sygnałem, że dzieje się coś nie tak. – Mama na całego

  2. Ja właśnie mam 12 lat i najbardziej brakuje mi zabaw z przyjaciółmi. Chciałbym pogadać z kolegami, śmiać się i biegać. Zamiast tego siedzę cały dzień przy komputerze. Mój tato stara się zawsze aby przynajmniej piątek był dniem zabawy i wozi mnie na podwórko szkole, gdzie mogę spotkać przyjaciół. Może to jest pomysł dla innych. 2-3 godziny, gdy cała klasa spotyka się po południu na boisku szkolnym.

  3. Pingback: 14 zapomnianych zabaw, które przydadzą się w czasach nauki zdalnej i nie tylko. – Mama na całego

  4. bardzo się cieszę, że moje dzieciaki są za małe zeby uczyć się zdalnie, ale Twoje pomysły przekażę moim znajomym, którzy borykają się z tymi problemami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *