Tak lepiej nie mówić do nastolatków (a także młodszych dzieci).

Powszechnie wiadomo, że najgłośniejszym echem odbijają się puste słowa.

Jesteśmy rodzicami,  a co za tym idzie nasze życie to pasmo „mówienia do dzieci”, żeby je czegoś nauczyć i przygotować do życia.

Łatwo można zauważyć, że niektóre nasze zwroty kierowane do nastolatków (a także młodszych dzieci) przynoszą od razu oczekiwany efekt a inne zupełnie odwrotny i odbiją się szerokim echem….

Dlaczego tak się dzieje?

Z różnych powodów.

Często rodzice zapominają, że dziecko, nastolatek jest takim samym człowiekiem jak dorosły i można z nim po prostu, zwyczajnie ROZMAWIAĆ. 

Wydaje im się, że dzieciom trzeba wydawać polecenia, rozkazy, karcić je i „tłuc im do głowy”, bo inaczej niczego się nie nauczą i nic nie zrozumieją.

Czasem też po prostu pojawia się zmęczenie, stres, frustracja, które dają upust w postaci potoku niechcianych słów kierowanych do nastolatka, do dziecka, których nie można już zatrzymać.

Z pomocą otaczających mnie nastolatków spisałam wyrażenia, słowa, teksty, kierowane przez rodziców do nastolatków, których one serdecznie nie znoszą. Komunikaty te to puste słowa, które mogą odbić się szerokim echem, wpaść i wypaść. Czasem jednak zapadają głęboko w pamięć, osłabiają poczucie wartości młodego człowieka, nadszarpują więź i wykopują głęboką przepaść pomiędzy rodzicem a dzieckiem, przepaść, którą ciężko będzie zakopać.

Tak lepiej nie mówić do nastolatków (a także młodszych dzieci).
czytaj dalej

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

Tytuł trochę przewrotny, ponieważ nie znajdźcie tu słowa ani o tym, jak sterować nastolatkiem, programować go, czy też obsługiwać.

Trudno też w jednym, krótkim wpisie blogowym wyjaśnić i znaleźć rozwiązanie dla każdego problemu, jaki może się pojawić, kiedy w domu jest nastolatek.

To zbiór pewnych wskazówek, możliwości, z których każdy może zaczerpnąć, co będzie dla niego dobre.

Bo każdy człowiek jest inny i potrzebuje innego, indywidualnego podejścia.

A kiedy człowiek dorasta, dojrzewa – to w środku brzmi prawdziwa burza.

Raz jest cisza i spokój a za chwilę wybuch, aż lecą iskry.

Z jednej strony już jest jedną nogą w samodzielności-dorosłości.

Ale z drugiej wciąż jeszcze poszukuje naszej rodzicielskiej opieki, wsparcia, uwagi i uznania.

Jak postępować z nastolatką/nastolatkiem, by przyjąć jego rodzącą się dorosłość i  jednocześnie pozostać troskliwym rodzicem, a także nie pozwolić wejść sobie na głowę i zachować dobre relacje w rodzinie?

Co robić, by otworzyć mu drogę do dorosłości, dać mu poczucie samodzielności i jednocześnie poczucie, że może wciąż na zawsze na nas liczyć, nadal jest naszym dzieckiem, ważną dla nas osobą?

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.
czytaj dalej