Wygrywać czy przegrywać – oto jest pytanie.

Granie z dzieckiem.

Czy to gra planszowa, czy sportowa, czy może inna.

Jestem przekonana, że niemalże każdy rodzic grając w grę ze swoim dzieckiem stawał przed męczącym dylematem – wygrać, czy przegrać czyli dać wygrać dziecku.

Z moich własnych doświadczeń oraz obserwacji wiem, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie a tym samym nie ma jednego „właściwego” zachowania.

Wygrywać czy przegrywać – oto jest pytanie.
czytaj dalej

Sposoby na dziecięcą złość.

Dzieci są pełne emocji.

Te małe istoty kryją w swoich sercach tak wiele uczuć a niejednokrotnie nawet nie potrafią ich nazwać. Codziennie też muszą się z nimi mierzyć.

Bardzo często dziecięce emocje doprowadzają rodziców do rozpaczy. Och, jakże łatwo jest zaakceptować radość, któremu towarzyszy dźwięczący śmiech i jakże trudno zaakceptować złość, potwierdzoną tupiącymi nóżkami i rykiem.

A tymczasem akceptowanie wszystkich dziecięcych uczuć jest ważne dla jego rozwoju. Dzięki dobremu przeżywaniu emocji dziecko poznaje siebie. Jeśli pomożemy mu w tym, zyska  cenną umiejętność, jaką jest radzenie sobie z emocjami, rozpoznawanie ich. A emocje potrafią wiele powiedzieć. Strach przykładowo sprawia, że się cofamy i możemy się ochronić. Nauczenie się więc go odczuwać i nie negować powoduje tylko same korzyści.

Nie można też nikogo zmuszać do tego, aby czuł to czego nie czuje i natychmiast przestał odczuwać to, co czuje.  Obrazek z placów zabaw: „nie płacz, przecież nic się nie stało” jest bardzo powszechny. A takie reagowanie sprawia, że dziecko zamyka się w sobie i w rezultacie gubi się we własnych emocjach. Nie wie co ma czuć. Samo czuje ból a mama twierdzi, że nie.  Dziecko jest zagubione. W późniejszym życiu również nie potrafi nazywać własnych emocji, myli je, tłumi lub im zaprzecza.  A to może przyczynić się do tego, że w dorosłym życiu trudno będzie mu budować zdrowe relacje z innymi ludźmi oraz zadecydować  o wybraniu życiowej drogi.

Jedną z trudniejszych do przeżycia emocji dla rodzica jest złość dziecka. Często w momencie ataku rodzic ma ochotę sprawić, by dziecko natychmiast przestało się złościć, płakać, histeryzować, mówiąc: „przestań się złościć” albo „przestań płakać” albo „o co się tak denerwujesz, przecież nie ma powodu”? Często też pozwala, by złość ogarnęła również jego, co powoduje jej eskalację. Dziwi się też, skąd u dziecka wzięło się tak silne uczucie.  A w takiej chwili nie jest istotne, by atak złości natychmiast minął, ale nauczenie dziecka, w jaki sposób może ją przeżyć oraz zastopowanie zachowań, które sprawiają, że złość przeradza się w agresję skierowaną ku sobie lub innej osobie.

Co robić w takiej chwili? Czy można w jakiś sposób pomóc dziecku w radzeniu sobie ze złością?

 

Sposoby na dziecięcą złość.
czytaj dalej

Pierwsze dni w przedszkolu. Jak ułatwić przetrwanie dziecku i sobie.

Nadchodzi ten dzień. Nasz maluszek, który wcale już nie jest takim maluszkiem, ale na tyle dużym dzieckiem, iż uznajemy, że da radę przetrwać bez nas kilka ładnych godzin udaje się po raz pierwszy do przedszkola. A zanim maszyna przedszkolna ruszy na dobre początki bywają trudne. Bywają trudne dla rodzica i dla dziecka. Bo oto my-rodzice oddajemy naszą pociechę pod opiekę obcych osób. Z duszą na ramieniu i uśmiechem na ustach odprowadzamy, tudzież odwozimy je do przedszkola w kłębiącymi się myślami: czy sobie poradzi, czy będzie mu tam dobrze? Ale dla dziecka jest to trudniejsze. Bowiem to ono zostaje samo, bez rodziców w nowym, nieznanym miejscu, z nieznanymi osobami i jakimiś dziwnymi zasadami, którym musi sprostać. Ma też ambiwalentne uczucia wobec przedszkola. Z jednej strony kieruje nim zapał i naturalna, dziecięca ciekawość, z drugiej pełne jest obaw i lęków.  Czasami bywa tak, że pierwsze dni przechodzą nadspodziewanie dobrze, a kryzys pojawia się po pewnym czasie, kiedy maluszek orientuje się, że to będzie już tak co dzień. Czasami jednak jest tak, że dziecko od samego początku, już pierwszego dnia czepia się maminej nogi, niczym ostatniej deski ratunku i nie chce puścić.  W takiej sytuacji wyjaśnienia typu „zobaczysz, będzie fajnie” albo „poznasz nowych kolegów” wcale nie są skuteczne. Z czasem dziecko wyrabia sobie własny pogląd na przedszkole, przyzwyczaja się do niego, może nawet je polubić.

Chociaż nie ma reguły na to, jak będzie przebiegał początek tej przedszkolnej przygody naszej pociechy pewne jest to, że będzie to dla niej jedno z trudniejszych dotychczasowych doświadczeń. Jak mu pomóc się z tym zmierzyć? Jak pomóc sobie przetrwać te pierwsze dni? Jest kilka sposobów.

Pierwsze dni w przedszkolu. Jak ułatwić przetrwanie dziecku i sobie.
czytaj dalej