„Kosi, kosi łapci, jedziemy do babci”…czyli o tym, jaka to radość i zabawa uczyć dziecko mówienia.

„Kosi kosi łapci, jedziemy do babci…” czyli o tym, jaka to radość i zabawa uczyć dziecko mówienia.

 

Pierwsze słowa naszego maluszka. Z utęsknieniem czekamy, na tę chwilę,  kiedy je wypowie. I z radością bijemy brawo, gdy to się stanie. A mowa dziecka rozwija się od jego urodzenia i u każdego przebiega w sposób indywidualny, w jego własnym tempie. Chociaż nie można wyprzedzić rozwoju i uczyć dziecka tego, na co jeszcze nie jest gotowe, to na pewno można pomóc mu zdobywać tę cenną umiejętność. Przecież samo się nie nauczy.

„Kosi, kosi łapci, jedziemy do babci”…czyli o tym, jaka to radość i zabawa uczyć dziecko mówienia.
czytaj dalej

Wygoda i swoboda, czyli o tym, dlaczego noszę w chuście.

Dawno, dawno temu, kiedy zastałam mamą po raz pierwszy coś takiego, jak chusta było dla nie pojęciem zupełnie nieznanym. Owszem, sprawiałam sobie nosidło, ale wtedy nie miałam kompletnie pojęcia o tym, że zwykłe nosidło, jakie miałam mogło narobić więcej szkód, niż korzyści. Nie było ono dobre dla komfortu i rozwoju mojego synka. Nie było też dobre dla mnie. Ból kręgosłupa po każdorazowym ponoszeniu dziecka w takim nosidle sprawił, że robiłam to naprawdę rzadko.

Pierwszy raz zetknęłam się z chustą, kiedy urodził się mój najmłodszy synek. Bardzo wówczas interesował mnie ten temat. Niestety nie sprawiałam sobie wówczas chusty z prostego powodu. Wydawało mi się, że taka chusta jest po prostu bardzo droga.

Dopiero przy czwartym dziecku, mojej córeczce, zdecydowałam, że będę nosić ją w chuście. Byłam na to gotowa emocjonalnie i finansowo.

Wygoda i swoboda, czyli o tym, dlaczego noszę w chuście.
czytaj dalej

„Nie sztuką jest uśpić, sztuką odłożyć” – kilka słów o usypaniu małego dziecka.

Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi….                             

Znacie tą starą dziecięcą zabawę, podczas której śpiewa piosenkę? Całkiem niedawno słyszałam jej nową wersję, w której stary niedźwiedź został zamieniony na małego niedźwiedzia. A ten z kolei  nie chce spać, a my się go boimy, na palcach chodzimy, bo jak się zbudzi to się drze, jak się zbudzi to się drze.

Piosenka trafia w sedno, bo kto z nas – rodziców nie zna sytuacji, kiedy musiał chodzić na paluszkach, byleby tylko nie obudzić śpiącego dziecka?

„Nie sztuką jest uśpić, sztuką odłożyć” – kilka słów o usypaniu małego dziecka.
czytaj dalej

58 przydatnych i nieprzydatnych gadżetów, które kupują młodzi rodzice dla swoich dzieci.

 

Produkty dla niemowlaków i małych dzieci. Jest ich tyle na rynku, że  my – rodzice, zastanawiamy się, które wybrać i czy na pewno wszystkie potrzebujemy. Wśród nich są takie, które uznajemy na niezbędne. Do nich należą: łóżeczko, materacyk, głęboki wózek, wanienka do kąpieli, fotelik samochodowy, laktator, rożek (becik lub otulaczek), kocyk, pościel, pieluszki, chusteczki, kosmetyki, ubranka, ręcznik z kapturkiem, akcesoria do pielęgnacji (nożyczki lub cążki do paznokci, szczoteczka lub grzebyk do włosów.) 

Są też takie, których posiadanie nie jest wcale takie oczywiste i zanim zdecydujemy się na zakup, rozważamy wszelkie za i przeciw.

Dlatego też, zastanawiając się nad sensem posiadania niektórych rzeczy zrobiłam przegląd tych, które znam. Oto one: 

58 przydatnych i nieprzydatnych gadżetów, które kupują młodzi rodzice dla swoich dzieci.
czytaj dalej