Jest taki dowcip.

To wielki szok – gdy dowiadujemy się, że nasi rodzice jeszcze to robią i nasze dzieci już to robią 🙂

Coś w tym jest…

Chociaż…

Spotykam na swej drodze bardzo nowoczesnych (wyluzowanych ???) rodziców, którzy na wieść o tym, jak ich 15-sto letnia córka wspomina, że mogłaby by już zacząć współżycie ze swoim chłopakiem umawiają jej wizytę do ginekologa, by ten przepisał jej tabletki antykoncepcyjne.

Oraz takich staroświeckich (pruderyjnych???), którzy za nic w świecie nie poruszyliby tematu seksualności ze swoimi dziećmi, twierdząc, że taka rozmowa mogłaby tylko wywołać u latorośli niepotrzebne zainteresowanie.

Przypuszczam, że każdy rodzic ma swoje własne podejście do tego tematu a rozmowa o seksie może być naturalna, jak każdy inny temat.

Warto wiedzieć, że:

  • Nastolatek i tak będzie się interesował seksem i rozmawiał o seksie. Wraz z rozwojem fizycznym i zmianami, jakie następują w organizmie, zainteresowanie tą tematyką rośnie. Jeśli nie będzie czerpał informacji od nas – rodziców, źródłem jego wiedzy będą koledzy, koleżanki, internet.
  • Nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć rozmowy o seksie. Jeśli dziecko będzie stopniowo zapoznawane z tą tematyką, na tyle na ile pozwala jego wiek, to wówczas temat ten nie będzie tematem tabu. I kiedy latorośl osiągnie wiek nastoletni i seksualność zacznie go naprawdę interesować, jego opór, by rozmawiać i pytać będzie mniejszy. Innymi słowy, jeśli zaczynamy rozmawiać o seksie z naszym jeszcze bardzo małym dzieckiem, wówczas – kiedy przychodzi czas na konkrety – jest nam i dziecku o wiele łatwiej.
  • Są sytuacje, które bardzo sprzyjają podjęciu tego tematu i dobrze jest je wykorzystać. Może to być oglądana wspólnie scena w filmie (np. całująca się para), zdarzenie w życiu (odwiedziny cioci w ciąży) a przede wszystkim pytania, które zadaje dziecko (skąd się biorą dzieci? albo dlaczego chłopak wygląda inaczej, niż dziewczynka?). Zbywanie dociekliwego potomka odpowiedzią, że jest jeszcze za małe, by to zrozumieć jest przysłowiowym strzałem sobie w kolano.
  • Mówimy dziecku to, co  co w danej chwili jest mu potrzebne, co jest dla niego zrozumiałe i do przyjęcia, używając adekwatnego słownictwa.  Niektórzy uważają, że rozmowy o kwiatkach i pszczółkach lepiej od razu odłożyć między bajki, a rozmawiając o seksie używać konkretnych słów i nazewnictwa.  Osobiście jestem zdania, by każdy rodzic sam decydował, jakie słownictwo będzie dla niego i jego dziecka dobre, komfortowe i zrozumiałe.  Nie ma natomiast potrzeby, by opowiadać o szczegółach, w sytuacji, kiedy dziecko jest jeszcze małe i minie wiele czasu, zanim będzie mogło zrobić użytek z tej wiedzy.
  • Zanim zaczniemy rozmawiać na ten temat, warto przejrzeć literaturę poruszającą te tematy.  Jest wiele książek, które kierowane są do dzieci, a także rodziców, niestety nie znalazłam wartościowej pozycji kierowanej do typowo do nastolatków.  Ze swej strony mogę polecić takie pozycje, jak: „Na mój znak, gotowi wzwyż„, Lynda Madaras, – książka, dla chłopców, która porusza tematy związane z dojrzewaniem i zmianami w ciele, jakie następują u chłopca; „Wychowanie chłopców” Steve Biddulph, książka dla rodziców, poruszająca również zagadnienia związane z dojrzewaniem chłopców; „Skąd się (nie ) biorą dzieci”, Bianca-Beata Kotoro i Wiesław Sokoluk – książka dla przedszkolaków i młodszych uczniów wyjaśniająca skąd się biorą dzieci oraz czym jest seks; „Horror, czyli skąd się biorą dzieci„, Grzegorz Kasdepke  – zabawnie napisana historia (opowieść) o tym, skąd się biorą dzieci, to książeczka dla mniejszych dzieci;  „Chcę rozmawiać z moim dzieckiem o seksie„, Karl i Shannon Wendt – książka dla rodziców, w której można znaleźć pomocne wskazówki, jak przygotować się do rozmów o seksualności.

Co jest dla mnie ważne:

  • Jako rodzic chcę, by moje dzieci rozpoczęły współżycie jak najpóźniej, ponieważ jestem zdania, że seks jest dla dorosłych a jego rozpoczęcie to bardzo odpowiedzialna decyzja, która wiąże się z konsekwencjami, takimi jak ciąża lub choroba. Jeśli młody człowiek jest gotowy na seks, niech wie, że powinien również zadbać o antykoncepcję i zabezpieczenie przed chorobami, a najlepiej, aby znał partnera/partnerkę tak dobrze, by mieć pewność, że on/ona jest zdrowy/a.
  • Rozmawiając o seksie nie można pominąć  tematu relacji. Seks jest dopełnieniem, nie początkiem związku. Zanim podejmie się tak ważną decyzją, jaką jest współżycie, czyli fizyczne połączenie ciał, dobrze jest poznać drugą osobę a następnie stworzyć związek oparty na zaufaniu, miłości, szacunku, przyjaźni. Tylko wówczas można się w pełni otworzyć przed drugim człowiekiem. Jest to bardzo istotne, bowiem wiele młodych ludzi zaślepionych pożądaniem, przeżywszy swój pierwszy (spontaniczny) raz, zostaje głęboko zranionych.
  • Z seksem nie warto się spieszyć. Młodzież dojrzewa nieharmonijnie a rozwój fizyczny wyprzedza rozwój psychologiczny, emocjonalny. Dobrzej jest, jeśli młoda osoba dojrzeje do tego w każdym wymiarze życia.
  • Dobrze jest, jeśli decyzja o podjęciu współżycia jest podjęta świadomie, kiedy młody człowiek jest całkowicie pewny i gotowy. Staram się przekazać dzieciom, że seks nie powinien być dyktowany presją ze strony chłopaka (lub dziewczyny), który chce dowodu miłości albo koleżanki (kolegi), który chwali się swoim prawdziwym lub wyimaginowanym pierwszym razem mówiąc – ja już jestem po, a ty na co czekasz?, albo podjęty pod wpływem chwilowego uniesienia. Nie jest to również żaden wyścig, typu kto szybciej, częściej, więcej – ten lepszy.
  • Daję dzieciom do zrozumienia, że mogą na mnie liczyć.  Jeśli pojawi się potrzeba i chęć rozmowy zawsze będę gotowa służyć moim wsparciem i doświadczeniem. Mogą również być pewni, że ich życie intymne mnie nie interesuje, jak również to, czy je rozpoczęli. I tak się dowiem 🙂

Czy rozmawiasz z dziećmi o seksie? Co jest dla Ciebie ważne?

Tekst powstał jako uzupełnienie rozmowy na ten temat w Pytaniu na Śniadanie z moim udziałem. 

Jeśli interesuje tematyka związana z nastolatkami zapraszam również tutaj:

Moje dziecko ma dredy – dlaczego się na nie zgodziłam.

Budowanie nawyków u dzieci.

Nastolatki – codzienna instrukcja obsługi.

 

 

 

 

 

11 wątków z “Jak rozmawiać z dziećmi o seksie.

  1. Moje siedmioletnie dziecko na razie nie przejawia zainteresowaną tą kwestią. Ba, jej nawet niespecjalnie nie interesują różnice między płciami.

  2. Moje starsze dzieci mają po 6 i 3 lata. Córka wchodzi w ten wiek „hihihi, a oni się pocałowali, hihi, i to w usta”. Ogólnie o tym, skąd się biorą dzieci, opowiadałam im przy okazji ciąży z najmłodszym. Wysłuchali, obejrzeli książeczki, na razie z tematem spokój. Mam nadzieję, że jak będą na te duzi, aby zacząć myśleć o zaczęciu życia seksualnego, będą mieli do mnie tyle zaufania, aby przyjść i pogadać.

  3. tak. zdarzają się nam takie rozmowy. Córa teraz IV klasę skończyła. A rozmów było sporo po lekcjach wychowania w rodzinie. U nas w szkole prowadzi je kobieta 60+ która dodatkowo była katechetką. I po jej lekcjach – dowiedziałam się od córki – że chłopcy mają sisiaki a dziewczyny sisiaczki 😉
    Ja z tych rodziców którzy wolą rzeczy nazywać po imieniu – i każdą część nazywać tak jak została nazwana na biologii na przykład. Więc od sisiaczek rozmowa nie raz moment potoczyła się dalej na interesujące córę tematy. No ale nie myślałam – że takie rozmowy zaczniemy od prostowania wypowiedzi nauczycieli 🙂

  4. Mam dwie córki nastolatki i jednego czterolatka 😉 Rozmowy o seksie były kolejnym stopniem naszych codziennych rozmów, więc zupełnie nie pamiętam, w jaki sposób się rozpoczęły. Dziś nie jest to ani temat tabu, ani temat mocno eksploatowany 😉 Pojawia się wówczas, kiedy tego wymaga sytuacja. Córka pyta, ja odpowiadam. Dużo czyta, więc czasami ma więcej do powiedzenia niż ja 😉 Nie wiem jak będzie z Synkiem, zobaczymy 🙂

  5. Trzeba rozmawiać o wszystkim, także o seksie. Często spotykam rodziców, którzy niewiele rozmawiają, przekazują polecenia, ale nie rozmawiają. A potem, kiedy chcieliby trochę pouświadamiać, okazuje się, że dzieci nie słuchają. Jak mają słuchać? cała sytuacja jest sztuczna. Nie mówiąc o tym, że rodzice nie są gotowi usłyszeć głos swoich dzieci w sprawie. Dlatego jest tak, że młodzież nie pyta, szuka informacji w necie, a rodzice mają nadzieję, że to wystarczy.

  6. Trudne sprawy… Jestem młodą mamą więc doskonale pamiętam jaką presję wywołują znajomi, Internet. Środowisko szkolne rzeczywiście rządzi się swoimi prawami i często pojawia się w głowie głosik, że skoro koleżanki opowiadają, że już, to może z nami jest coś nie tak, że jeszcze nie. Chociaż wśród chłopców jest chyba większe parcie, żeby być po tym pierwszym, najważniejszym razie. Też jestem zdania, że spieszyć się nie warto, ale chciałabym mieć z dzieckiem na tyle dobrą relację, żebyśmy mogły sobie spokojnie porozmawiać o tym wszystkim. Jeśli cokolwiek ma się wydarzyć to chyba zdecydowanie lepiej świadomie niż sugerując się opowieściami znajomych 🙂

  7. Ja jeszcze mam małe dzieciaczki, mój starszy ma niecałe 3 latka, a młodszy roczek, więc taki temat ich jak na razie nie dotyczy.;-) Myślę, że jak przyjdzie na to czas podejmiemy taką rozmowę. Choć nie ukrywam, iż z pewnością byłaby to trudna rozmowa.;-)

  8. Już niebawem mnie to czeka, tym bardziej z zainteresowaniem czytam. Obecnie jeszcze córka nie wykazuje specjalnie zainteresowania, jak rodziła się młodsza siostra to pytała i uzyskała odpowiedź na możliwości ogarnięcia 3 latki, teraz ma 5 i jeszcze tematu nie podejmowała 🙂

  9. Mój synek jest bardzo mały żeby rozmawiać na te tematy, ma dopiero 3 lata. Jednak rozmawiamy o płci i o różnicach między chłopcem a dziewczynką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *