Jak wiecie całkiem niedawno jedno z moich latorośli rozpoczęło naukę w liceum, a ja tym samym stałam się dumną mamą licealisty.

Pamiętam jeszcze te dni, kiedy sama chodziłam do liceum. To czas pełen aktywności, obfitujący w wiele wydarzeń, które mogą zadecydować o naszym dalszym życiu. To bowiem w szkole średniej młodzież dokonuje wyboru zawodu (przynajmniej teoretycznie i pierwszego). W szkole średniej wiele uczniów zdobywa prawo jazdy, co wiele osób utożsamia ze zdobyciem pierwszego zawodu.  Rodząca się dorosłość, samodzielność i odpowiedzialność za swoje decyzje, pierwsze zarobione samodzielnie pieniądze, pierwsze miłości, pierwsze poważniejsze sukcesy i porażki, pierwsze nocne imprezy (najczęściej osiemnastki) sprawiają, że młody człowiek stawia swoje pierwsze poważne kroki w dorosłość. Jest to też czas, kiedy można ostatnie lata poszaleć sobie do woli i robić to pod ochronnym parasolem  rodziców.

Tak było za moich czasów i myślę, że od tamtych lat, które przecież nie były wcale tak dawno temu niewiele się zmieniło.

Szkoła średnia jest jednym z istotnych punktów w drodze do dorosłości dziecka. Dlatego też warto jej wybór dobrze przemyśleć i podjąć świadomą, odpowiedzialną decyzję.

 

Co warto brać pod uwagę podejmując tą decyzję?

 

Przede wszystkim zostawić ją dziecku.

Decyzja powinna należeć do młodego człowieka przede wszystkim dlatego, że jest to jego życie i w tym momencie ma prawo zadecydować o sobie. To on ma pewne wyobrażenia na temat swojej przyszłej pracy zawodowej, zna swoje zasoby, zainteresowania i predyspozycje. Potrafi też wyznaczać sobie cele. Nawet, jeśli uważamy, że popełnia błąd i z jakiś przyczyn nie zgadzamy się z jego wyborem moim zdaniem należy go uszanować, zaakceptować oraz wspierać. Możemy podczas luźnych rozmów coś podszepnąć, zaproponować zwłaszcza, jeśli zostaniemy o to poproszeni. Jednakże lepiej nic nie wymuszać. Po jakimś czasie może to spowodować lawinę niepotrzebnych żali i nieporozumień, które niszczą tylko wzajemne relacje. No i jeszcze jedna sprawa. Młodzież jest o wiele lepiej zorientowana niż jej rodzice, jakie są szkoły w mieście lub w miastach ościennych, jaki jest w nich poziom nauczania, czy warto tam iść, jak trudno jest się do danej szkoły dostać.  Nawet jeśli wciąż mieszkamy w tym samym mieście, co w dzieciństwie nasze dzieci wiedzą to lepiej.

 

A czym się kieruje młodzież?

Własnymi możliwościami.

Wiadomo nie od dziś, że szkoła szkole nie równa. Różne są tak zwane poziomy nauczania w szkołach, co jest pojęciem wprawdzie bardzo subiektywnym, niemniej jednak branym pod uwagę. Wiadomo, też że w jednej szkole kładzie się większy nacisk na naukę w innej mniejszy. W jednej uczą praktycznego zawodu w drugiej proponują czytać książki i pisać rozprawki.  Młody człowiek jest na tyle bystry, że będzie wiedział w jakiej szkole dobrze sobie poradzi a w jakiej ogrom nauki go przytłoczy.  Dlatego też pierwsze co bierze pod uwagę to własne zasoby i możliwości. Rozważy, czy  da radę przebrnąć przez sterty książek i notatek oraz zadań z niewiadomą, czy też będzie wolał skupić się na praktycznej nauce zawodu.

Własnymi zainteresowaniami.

To jest również nie byle jakie kryterium. Człowiek w tym wieku potrafi dokonywać głębokiej analizy własnej osoby i wie jakie są jego zainteresowania , preferencje, mocne strony. Ma również pewne wyobrażenia na temat swojej przyszłej zawodowej pracy i tego, jaki chciałby mieć zawód. Odpowiedź na pytanie: „Kim chciałbyś zostać jak dorośniesz?” tak często zadawana przedszkolakom w tym wieku uzyskuje nareszcie konkretną odpowiedź. Uwzględniając ten fakt całkowicie zaufałabym młodemu człowiekowi dokonującemu wyboru szkoły średniej.

Natomiast na wyniki badań preferencji zawodowych, jakie często są organizowane w placówkach patrzyłabym raczej z przymrużeniem oka.  Wyniki mogą być mylne i sugerować nie to, do czego predysponowany jest dany uczeń ale to – mówiąc kolokwialnie gdzie brakuje rąk do pracy.

Tym, do jakiej szkoły idą koledzy/koleżanki. 

To również jest ważne kryterium, niemniej jednak tylko na początku. Grupa rówieśnicza stanowi bardzo ważny punkt odniesienia dla młodego człowieka. Jest również dla niego źródłem wsparcia.  Bardzo fajnie by było, gdyby cała zgrana paczka z gimnazjum albo chociaż dobra koleżanka, kolega lub sympatia trafiła do tego samego liceum. Choć dla niektórych osób, które są bardzo niezdecydowane jest to wiążące kryterium jednak w większości uczniów o wyborze szkoły decydują raczej powyższe dwa czynniki.

Gotowością do wyjazdu z domu lub długich dojazdów do szkoły.

To jest również szalenie istotne. W dużych miastach wybór szkół średnich a nawet szkół o podobnym profilu (np. liceów) jest bardzo duży. Młodzież może wybierać i przebierać i rozmyślać,  która ze szkół będzie dla niego najlepsza.  Czasami zdarza się, że jedynym kryterium wyboru będzie to, by szkoła była jak najbliżej domu. Młodzież z mniejszych miast nie ma takiego komfortu. Stoi przed znacznie trudniejszym wyborem. Czy iść do jedynej szkoły, jaka jest w mieście lub w miasteczku sąsiednim, która niekoniecznie jest zgodna z własnymi predyspozycjami, czy też codziennie dojeżdżać kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów a czasem też zamieszkać w internacie.  Drodzy Rodzice. Jeśli jesteście w stanie wspierać Wasze dziecko w decyzji, której efektem będą uciążliwe dojazdy lub mieszkanie poza domem to ja gorąco wspieram w tym Was. Sama jestem w podobnej sytuacji  – mój syn już drugi rok dojeżdża do szkoły oddalonej 25 kilometrów. Wiem, jakie to może być dla dziecka ważne i jak bardzo potrzebuje naszego zaangażowania w tym zakresie. Równie ważne jest wsparcie, kiedy dziecko postanawia uczyć się w szkole oddalonej o 100 kilometrów i jedynym wyjściem jest wyjazd z domu i zamieszkanie w internacie. Dla rodzica to też jest trudne. Czasem nie jest na to jeszcze gotowy, choć wie, że coś takiego jak smutek z powodu wczesnego wypłynięcia dziecka z gniazda nie powinien być tu decydujący. Znam mamę, która pogodziła się z myślą, że jej szesnastoletnia córka postanowiła uczyć się w liceum plastycznym oddalonym o jakieś 80 kilometrów od domu. „I wiesz co – mówiła mi przy kawie – cieszę się, że moja córka dostała się, do takiego dobrego liceum. Ale kiedy uświadomiłam sobie, że wyjedzie z domu poczułam się naprawdę staro”.

Tego Wam absolutnie nie życzę 😊

W międzyczasie młodzież szuka też wszelakich informacji o szkołach, które bierze pod uwagę, jako możliwe do dalszej , własnej edukacji. A źródłem tej wiedzy są:

Poczta pantoflowa, czyli przede wszystkim koledzy, koleżanki w klasie i szkole, ale także znajomi, rodzina. To oczywiste. Przypuszczam że jeden z bardziej chodliwych tematów na przerwach dotyczy właśnie szkół. Młody człowiek  dzieli się z innymi informacjami, które sam zdobył od starszego rodzeństwa, własnych rodziców, kuzynostwa, sąsiadów i innych znajomych oraz dalszej rodziny.  Poczta pantoflowa to najlepsze źródło informacji znane od lat.

Internet – w Internecie można poczytać o każdej szkole, ponieważ każda, jak przypuszczam posiada swoją witrynę internetową, w której umieszcza wiele informacji na swój temat. W Internecie są również różne rankingi szkół, związane na przykład z tym, jaką uczniowie i absolwenci zdobywali średnią ocen w ostatnich latach, uczestnictwo  szkoły w przedmiotowych konkursach i olimpiadach oraz jej wyniki na tle województwa, czy kraju, ile jest chętnych na jedno miejsce, jaka jest zdawalność matury. (W nowej szkole mojego syna można nawet sprawdzić, ile osób w danej, nowoutworzonej klasie otrzymało świadectwo z wyróżnieniem na koniec gimnazjum).

Te istotne informacje również są wytyczną wyboru szkoły dla młodzieży. Jestem przekonana, że większość  gimnazjalistów zanim złoży tak zwane papiery do szkoły (czyli dokona jej wyboru) dokładnie sobie wszystkie te rankingi poprzeglądało. Kliknij, by zobaczyć rankingi szkół. 

Reklamy i promowanie szkół. Szkoły średnie często same zachęcają młodzież do podjęcia u nich nauki. Przedstawiciele tych szkół z naręczem ulotek odwiedzają gimnazja i opowiadają o tym, co dana szkoła oferuje. Często przychodzą na lekcje do uczniów, ale również na zebrania  i swoją ofertę przedstawiają rodzicom, którzy z kolei przekazują ją dalej swoim dzieciom. Myślę, że niejeden uczeń w ten sposób dokonał wyboru szkoły.

 

Na wybór szkoły gimnazjalista ma kilka miesięcy, przypuszczam bowiem, że zaczyna o tym rozmyślać w trzeciej klasie. Podanie składa do jednej, wybranej szkoły, tej, na której mu najbardziej zależy. Wpisuje tam również dwie inne szkoły, które będą alternatywą, jeśli nie dostanie się do tej, którą wybrał jako pierwszą. Do wybranej szkoły zgłasza się w czerwcu, po ogłoszeniu wyników egzaminów gimnazjalnych. Po zakończeniu roku szkolnego dostarcza tam również świadectwo.

O przyjęciu do danej szkoły decydują punkty. Decydujące są punkty, jakie uzyskało się za wyniki egzaminów gimnazjalnych oraz świadectwo. Dodatkowe, pojedyncze można zdobyć za wyniki konkursów,  wyróżnienie na świadectwie,  wolontariat. W przypadku, kiedy dwóch kandydatów zdobywa taką samą ilość punktów a miejsce jest jedno, czynnikiem decydującym o przyjęciu do szkoły może być na przykład wielodzietność w rodzinie lub niepełnosprawność.  Im więcej kandydatów na jedno miejsce do danej szkoły, tym trudniej się do niej dostać.

Ogłoszenie listy przyjętych następuje na początku lipca. Należy wówczas zadeklarować swoją gotowość do podjęcia nauki w tej właśnie szkole i dostarczyć do niej wszystkie niezbędne dokumenty, jeśli wcześniej były w innym miejscu, również dokumentację medyczną z gimnazjum i zdjęcie na legitymację szkolną. Cały ten proces to zadanie gimnazjalisty, nie rodzica 🙂

 

Czy ten wpis okazał się dla Ciebie przydatny?

A może masz inne doświadczenia związane z wyborem szkoły średniej przez Twoje dziecko?  Zachęcam do podzielenia się swoimi informacjami w komentarzu.

 

Chcesz poczytać więcej o nastolatkach?

Jak pomóc dziecku uwolnić się od smartfona – klik.

Tak lepiej nie mówić do nastolatka – klik

 

12 wątków z “Czym się kierować przy wyborze szkoły średniej.

  1. Jak dobrze, że to wszystko jeszcze przede mną. Cały czas biję się z myślami co zrobić. Czy nie podjąć decyzji o edukacji domowej.

    1. Edukacja domowa chyba nie obejmuje liceum. Myślisz, że jest możliwe przygotowanie dziecka do matury z 3 przedmiotów samodzielnie w domu? Chętnie dowiem się, jak to zrobić 🙂

  2. Sama decydowałam o wyborze szkoły średniej. Chyba po tylu latach nadal wybrałabym tę samą szkołę, więc wygląda na to, że dobrze wybrałam 😉

  3. Ja z liceum trafiłam w dziesiątkę – dostałam się do wymarzonej szkoły : Z tradycjami, na bardzo wysokim poziomie i zorientowane typowo humanistycznie. Czułam się tam jak ryba w wodzie – a najważniejsze że mieliśmy grono pedagogiczne, które nie podcinalo nam skrzydeł. Jednak z perspektywy czasu uważam, że ważniejszą decyzją jest wybór studiów – i tu niestety nawalilam na całej linii , decydując się na wyjątkowo kiepsko rokujacy kierunek…

    1. Zarówno gimnazjalista jak i licealista są głęboko przejęci wyborem swojej dalszej drogi edukacji. Dopiero z czasem mogą ocenić, jak dana decyzja wpłynęła na ich życie. Masz zupełną rację, że wybór studiów to również bardzo ważna decyzja. Pozdrawiam 🙂

  4. A ja bym z listy, mimo wszystko wykreśliła rade, żeby iść tam gdzie poszli koledzy. Czasem fajnie jest „zresetować” sobie towarzystwo i pozwolić, żeby wszyscy poznali Cię takim jakim jesteś teraz, a nie jakim byłeś w podstawówce czy gimnazjum 🙂
    A jeżeli już, to nie powinna być pierwsze kryterium 🙂

    1. Ależ ja nie sugeruję, co młodzież POWINNA robić, tylko dzielę się tym, co wiem, że już ROBI. A kryterium doboru szkoły z uwagi na kolegów jest jak widzisz trzecie, nie pierwsze 🙂

  5. Wybór szkoły średniej to dla młodego człowieka bardzo ważna decyzja. Moim zdaniem jeśli pozwolimy dokonać jej dziecku, okażemy mu tym samym duży szacunek i damy znak, że traktujemy je naprawdę dorośle i poważnie

Odpowiedz na „Karolina / Nasze BąbelkowoAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *