Nadchodzi ten dzień. Nasz maluszek, który wcale już nie jest takim maluszkiem, ale na tyle dużym dzieckiem, iż uznajemy, że da radę przetrwać bez nas kilka ładnych godzin udaje się po raz pierwszy do przedszkola. A zanim maszyna przedszkolna ruszy na dobre początki bywają trudne. Bywają trudne dla rodzica i dla dziecka. Bo oto my-rodzice oddajemy naszą pociechę pod opiekę obcych osób. Z duszą na ramieniu i uśmiechem na ustach odprowadzamy, tudzież odwozimy je do przedszkola w kłębiącymi się myślami: czy sobie poradzi, czy będzie mu tam dobrze? Ale dla dziecka jest to trudniejsze. Bowiem to ono zostaje samo, bez rodziców w nowym, nieznanym miejscu, z nieznanymi osobami i jakimiś dziwnymi zasadami, którym musi sprostać. Ma też ambiwalentne uczucia wobec przedszkola. Z jednej strony kieruje nim zapał i naturalna, dziecięca ciekawość, z drugiej pełne jest obaw i lęków.  Czasami bywa tak, że pierwsze dni przechodzą nadspodziewanie dobrze, a kryzys pojawia się po pewnym czasie, kiedy maluszek orientuje się, że to będzie już tak co dzień. Czasami jednak jest tak, że dziecko od samego początku, już pierwszego dnia czepia się maminej nogi, niczym ostatniej deski ratunku i nie chce puścić.  W takiej sytuacji wyjaśnienia typu „zobaczysz, będzie fajnie” albo „poznasz nowych kolegów” wcale nie są skuteczne. Z czasem dziecko wyrabia sobie własny pogląd na przedszkole, przyzwyczaja się do niego, może nawet je polubić.

Chociaż nie ma reguły na to, jak będzie przebiegał początek tej przedszkolnej przygody naszej pociechy pewne jest to, że będzie to dla niej jedno z trudniejszych dotychczasowych doświadczeń. Jak mu pomóc się z tym zmierzyć? Jak pomóc sobie przetrwać te pierwsze dni? Jest kilka sposobów.

Poznajemy przedszkole zanim dziecko pójdzie do niego na dobre.

Zanim dziecko pójdzie na dobre do przedszkola, dobrze jest, jeśli najpierw zobaczy je z bliska, od środka i pobędzie tam jakiś czas. Przedszkola organizują specjalne „Dni otwarte”, a także czasami nawet „Dni adaptacyjne” (często w czerwcu), jednakże myślę, że zapoznać dziecko z przedszkolem można zrobić dowolnego dnia, choć oczywiście bez naruszania zasad tam panujących. A zapoznanie się dziecka z przedszkolem wcześniej, jest bardzo, bardzo potrzebne. Ważne jest, by mogło przyjrzeć się z bliska pomieszczeniom, zabawkom, sprzętom i samo zweryfikowało swoje wyobrażenie o przedszkolu. Być może będzie też mogło poznać jakieś panie, rówieśników lub zobaczyć zajęcia, które się w przedszkolu odbywają, lub – jeśli będzie miało ochotę nawet uczestniczyć w takich zajęciach. Dobrze jest upewnić się, że dziecko będzie chodziło to tego właśnie przedszkola, do tego właśnie budynku. Czasem zdarza się tak, że przedszkole jest zbyt małe, by pomieścić wszystkie dzieci i wynajmuje sale w pobliskich, innych placówkach (typu szkoła), gdzie umieszcza kilka grup. Pamiętajmy też o naszej roli. Towarzyszymy dziecku podczas zwiedzania przedszkola i zachęcamy do aktywności. Ale tylko do granicy, którą samo wyznaczy. Nie nakłaniamy dziecka na siłę do zaangażowania w zabawę, jeśli samo tego nie chce. Porozmawiajmy też z dzieckiem o jego wątpliwościach i oczekiwaniach. Słuchajmy naszego dziecka, dowiedzmy się, co ma do powiedzenia na ten temat. Odpowiadajmy też rzetelnie na pytania. Opowiedzmy mu  o naszych wspomnieniach z przedszkola, zarówno trudnych – choć ma się rozumieć bez straszenia, jak i tych bardzo przyjemnych, lecz bez przesadnego entuzjazmu. Możemy opowiedzieć maluchowi, co sami wiemy na ten temat i czego można oczekiwać.

Przygotujmy wyprawkę wspólnie z dzieckiem.

Jeszcze przed pójściem do przedszkola szykujemy dziecku tak zwaną wyprawkę. Dowiadujemy się, co dziecko będzie potrzebowało. Czasami wystarczą tylko buty na zmianę. Czasami trzeba zorganizować wszystko, czyli nie tylko buty, ale również szczoteczkę do zębów, kredki, kartki do rysowania, inne elementy wyprawki. To, czego potrzebujemy dowiemy się na przykład na zebraniu. Pozwólmy dziecku wybrać to, co będzie potrzebowało. Niech samo zadecyduje o wyglądzie swojego zeszytu do ćwiczeń logopedycznych. Niech wybierze sobie kapcie. W końcu to ono będzie tego używało, nie my.

Bądźmy gotowi na trudności pierwszych dni.

Jeszcze zanim dziecko pójdzie do przedszkola warto wypracować codzienny rytuał. Ustalmy porę kładzenia się spać oraz wszystkie czynności, które należy wykonać wieczorem. Dorze jest wieczorem szykować wspólnie z dzieckiem wszystkie potrzebne rzeczy na rano, co pozwoli nam uniknąć niepotrzebnego pośpiechu i poganiania. Ubranie, picie i jedzenie (kanapki można zrobić wieczorem) – jeśli trzeba, ulubioną przytulankę oraz inne rzeczy, które będą potrzebne (np. mąkę i sól, ponieważ będą robili masę solną lub kasztany do wykonania ludzików).  Dobrze sprawdza się specjalna plansza z najważniejszymi punktami wieczornego rytuału, która wspiera dziecko w samodzielności i pomaga zorientować się, co należy wykonać. Taką planszę można zrobić samemu z użyciem obrotowego zeszytu i kilku kredek.

Jak już wspomniałam pójście do przedszkola pierwszego dnia bywa zazwyczaj łatwiejsze, niż w dni następne, kiedy dziecko orientuje się, że codziennie będzie już chodziło do przedszkola. Pierwszego dnia jest pełne zapału i ciekawości. Następnie dni bywają trudniejsze, ponieważ nasz maluszek swoją ciekawość już zaspokoił i i zorientuje się, że będzie to jego codzienność. Najtrudniejsze dla dziecka bywa rozstanie z mamą. Bądźmy więc dla niego cierpliwi, ale nie przeciągajmy rozstania i pożegnania w nieskończoność. Dziecko może płakać. Zanim się rozstaniemy, zapewnijmy je o tym, że na pewno po nie przyjdziemy oraz kiedy to nastąpi. Na przykład po obiedzie lub po spacerze. Nie używajmy godzin, gdyż jest to dla dziecka pojęcie abstrakcyjne.

Aby ułatwić dziecku rozstanie z mamą możemy przygotować specjalny przedmiot (kamyczek, muszelkę, coś, co ma małą wartość materialną). Taki kamyczek dajemy dziecku przed wyjściem, mówiąc, że jego zadaniem jest przypominanie mu, że mama – choć nie jest obok wciąż o nim myśli.  Powiedzmy: „To jest czarodziejski kamyczek. Włóż go sobie do kieszeni. Kiedy w przedszkolu będzie Ci smutno i tęskno za mamą, dotknij swój kamyczek i będziesz wiedział, że mama cały czas o tobie myśli”. To jest bardzo skuteczny sposób, który pomaga dziecku w rozstaniu z mamą.

Kiedy odbierzemy dziecko z przedszkola, dajmy mu czas. Nie wypytujmy od razu, zasypując gradem pytań: „jak było?”, „co robiliście”?, „poznałeś jakiegoś kolegę”?, „podobało ci się”?, „jesteś zadowolony”?. Dzieci potrzebują czasu i odpoczynku. Z czasem same zaczną opowiadać o swoich przeżyciach w przedszkolu.

Jeśli później zauważamy, że dziecko nie chce chodzić do przedszkola, musimy dowiedzieć się, czy istnieje też (oprócz trudności rozstania z mamą) jakiś inny powód jego niechęci (przykładowo: niekompetentna pani, trudne relacje z rówieśnikami, zbyt trudne zadania do rozwiązania).

Bądźmy też przygotowani na to, że po dłuższej nieobecności dziecka w przedszkolu (np. po chorobie), kolejne wyjście  jest tak samo trudne, jak początkowe dni (lecz nie pierwszy), zwłaszcza u mniejszych dzieci.

Zaangażujmy się w życie przedszkola.

Zaangażowanie się w życie przedszkole to dobry sposób dla rodzica na przetrwanie pierwszych dni, tygodni. W jaki sposób można to zrobić? Dowiedzmy się na początek, co jest potrzebne. Zapytajmy panią, czy w jakiś sposób możemy polepszyć warunki w przedszkolu lub je wspomóc. Może będą to kwiaty na parapet służące ozdobie, praktyczne kartki do dowolnych rysunków dla dzieci albo upieczenie ciasteczek z wróżbami andrzejkowymi? Myślę, że lepiej jest skonsultować nasze zamierzenia z nauczycielką. I zaangażowanie się w coś, co leży w granicach naszych możliwości.

Zachęcam też do aktywnego uczestniczenia w zajęciach przedszkolnych. Pozwoli to poznać dzieci, z którymi nasza pociecha spędza czas. W przedszkolach czasem organizowane są specjalne dni, na które nauczyciel zaprasza rodziców, by mogli obserwować, jak prowadzone są zajęcia. Inna możliwość to  przeczytanie dzieciom z grupy bajki. Można wybrać ją wspólne z naszym dzieckiem i dopasować do tego, co ono lubi. Można również zaproponować swoją pomoc, jako opiekuna grupy w czasie wycieczki lub spaceru. Pamiętajmy również, żeby dziecko wiedziało o naszych planach zaangażowania się w życie przedszkola i jeśli to możliwe uczestniczyło w przygotowaniach.

Jak przetrwaliście pierwsze przedszkolne dni Waszego dziecka? Jestem ciekawa Waszych sposobów.

Zapraszam też do przeczytania opowiadania o Mai, która również szła po raz pierwszy do przedszkola i bardzo się tego bała. Opowiadanie można dopasować do własnych okoliczności.

Opowiadanie o Mai  – klik. 

16 wątków z “Pierwsze dni w przedszkolu. Jak ułatwić przetrwanie dziecku i sobie.

  1. Moniko, świetny tekst! Sama jeszcze nie mam dzieci, ale pamiętam moją młodszą o 11 lat siostrę, która nie lubiła strasznie chodzić do przedszkola. Taki artykuł byłby wtedy bardzo pomocny dla moich rodziców, bo ze mną ani z moim bratem nigdy nie mieli problemów. Chodziliśmy do przedszkola chętnie, choć chętniej z niego wracaliśmy 😉

  2. My już po etapie przedszkola. Ze starszą łagodnie było. Młodsza ciężej przeżywała rozstania i szkołę. Ale wszystko jest do opanowania 🙂 Teraz już zerówka przed nami 🙂 A w przedszkolu różnie bywało. Raz szła radośnie a raz wymyślała 5 tysięcy chorób np 🙂

  3. Przekładam to na wyprawkę do żłobka i jestem w szoku kiedy ten czas tak zleciał, że takie tematy mnie muszą już dotyczyć… Przecież dopiero co się urodziła 😀

  4. Aktualnie przechodzimy adaptację. Jeszcze lekki opór ale ciocie są wspaniałe i robią co mogą 🙂 my w domu też używamy swoich sposobów i myśle, że jesteśmy na dobrej drodze do porozumienia 😉

  5. angażowanie się w życie przedszkola, to jest to co zamierzam wdrożyć w tym roku. Bardzo przydatny wpis:)

  6. Co prawda ten etap jeszcze przede mną, ale wyślę linka koleżance, której dziecko idzie teraz do przedszkola. Tak cenne informacje na pewno jej się przydadzą :).

  7. U mnie w domu już doświadczone przedszkolaki, więc mogę zweryfikować swoje doświadczenia z Twoim tekstem i jak najbardziej popieram wszystko, co napisałaś. Według mnie bardzo ważne jest, aby swoich obaw nie przenosić na dzieci, bo one wszystko wyczuwają 🙂 I gorąco zachęcam do zaangażowania się w życie przedszkola, złapanie kontaktu z panami nauczycielkami, to naprawdę wiele zmienia w relacjach niż tylko przyprowadzanie i odbieranie dziecka.

    1. Bardzo się cieszę, że zwróciłaś uwagę na to, że dzięki zaangażowaniu w życie przedszkola nawiązujemy również głębsze relacje z nauczycielkami. Jak najbardziej się z tym zgadzam

  8. U mnie pierwsze dni i tygodnie były bardzo ok, nie mam złych doświadczeń. Córka może dwa razy miała jakiś kryzys, ale przegadałyśmy sprawę i było ok. Każdemu życzę takiego startu.

  9. U nas na szczęście wszystko odbyło się w sympatycznym nastroju, dzieci wręcz nie chciały z przedszkola wyjść. Może dlatego, że znały się z innymi dziećmi już z piaskownicy. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *